W katastrofie w Szczyrku zginęło 8 osób. "Nie wiedziałem, że tym przewodem płynie gaz"
W wyniku wybuchu gazu w Szczyrku zginęło 8 osób. We wtorek przed sądem okręgowym w Bielsko-Białej ruszył proces w tej sprawie. Oskarżony Roman D. przyznał, że wiedział, iż pod drogą położony jest nowy przewód gazowy. Nie wiedział natomiast, że płynie nim gaz. Na sali rozpraw są bliscy ofiar.
Do wybuchu gazu w Szczyrku doszło 4 grudnia 2019 roku. Na ławie oskarżonych zasiadło sześć osób. Trzy bezpośrednio odpowiadają za eksplozję. Śledczy zarzucili szefowi firmy budowlanej, która zleciła wykonanie przewiertu oraz dwóm pracownikom, którzy go wykonali, doprowadzenie do katastrofy. Grozi im do 12 lat więzienia. Troje pozostałych odpowiada za nieprawidłowości przy rozbudowie sieci gazowej i nieumyślne doprowadzenie do katastrofy. Odpowiadają też za podżeganie do składania fałszywych zeznań jednego ze świadków. Grozi im do 8 lat więzienia.
Prokurator Lucyna Stebelska odczytała akt oskarżenia. Trwało to ponad 20 minut. Wynikało z niego, że istniał ścisły związek między wybuchem gazu a pracami budowlanymi prowadzonymi pod ulicą, przy której stał zniszczony dom. Rozszczelniony został przebiegający pod drogą gazociąg.
Prokurator wskazała m.in., że wykop - niezgodnie z projektem i ustaleniami - wykonywany był metodą przewiertu. Miał być realizowany poprzez wykop otwarty. Zdaniem śledczych, oskarżeni nie wstrzymali prac, choć nie mieli pewności, w którym miejscu przebiegał gazociąg. Nie zaprzestali ich też, pomimo iż wcześniej uszkodzili wodociąg. Wskazywało to, że w ziemi znajdują się instalacje, których przebieg nie jest dokładnie naniesiony na mapy.
Wybuch gazu w Szczyrku. Ruszył proces
Szef firmy budowlanej Roman D. w toku śledztwa zeznał, że nie poczuwa się do winy i odpowiedzialności. We wtorek przyznał, że wiedział, iż pod drogą położony jest nowy przewód gazowy. Nie wiedział natomiast, że płynie nim gaz. Mówił, że na planach zaznaczony on był przerywaną żółtą linią, oznaczającą, iż jest on nadal projektowany.
Wiedziałem, że jest tam nowy przewód gazowy, ale nie wiedziałem, iż płynie nim gaz. Na planie narysowane to było żółtą linią przerywaną. To oznacza, że gazociąg jest projektowany. Nie zastanawiałem się, by to sprawdzić, bo – jak mówię – właściciel inwestycji nie mówił, że płynie gaz. (…) Wiedziałem, że jest ułożona rura, ale nie zdawałem sobie sprawy, że jest napełniona.
Oskarżony mówił też, że nie znał dokładnego przebiegu gazociągu. Wskazywał, że w asfalcie widać było łatę. - Widząc łatę, wiedziałem, że było kopane. Od mieszkańców dowiedziałem się, że część wykopu wykonana została tzw. kretem. Nie przyszło mi na myśl, że akurat taki jest sposób położenia gazu; że nitka gazu nie idzie zgodnie z projektem – mówił.
Podczas rozprawy odczytano złożone w śledztwie zeznania jednego z oskarżonych, którzy dokonali przewiertu – Józefa D. Wskazywał, że od Romana D. otrzymał informację, iż gazociąg był położony na głębokości 60 cm, więc należy zagłębić się wiertnicą na 130-150 cm. Szef firmy dementował większość tych słów. - Przekazywałem informacje, że na trasie są różne instalacje – konkludował.
Roman D. wskazywał też – odpowiadając na pytanie sądu – że otrzymywał telefony od inwestora, do którego budynku doprowadzone miało zostać zasilanie energetyczne. Swoje prace miał zakończyć do 31 grudnia 2019 r., ale już wcześniej zlecający je monitowali w sprawie dotrzymania terminu. Akcentował zarazem, że mieszkańcy okolicy nie godzili się na wykonanie wykopu otwartego. Szukał więc kompromisu, którym mogło być wykonanie otworu wiertnicą. Operator deklarował, że da się przejść pod gazociągiem. - Zawsze się człowiek obawia różnych mediów. Nawet woda nie była położona tak, jak ujęto ją na planach - mówił.
Wybuch gazu w Szczyrku zniszczył całkowicie trzykondygnacyjny dom. Ratownicy znaleźli w gruzach ciała ośmiu ofiar, w tym czworga dzieci. Kilkanaście kolejnych osób zostało narażonych na utratę zdrowia lub życia.
RadioZET.pl/PAP Autor: Marek Szafrański
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET