Wyciek danych z Krajowowej Szkoły Sądownictwa: Mężczyzna usłyszał zarzuty
Mężczyzna zatrzymany w sprawie wycieku danych sędziów i prokuratorów z baz Krajowej Szkoły Sądownictwa i Prokuratury usłyszał zarzuty; zastosowano wobec niego wolnościowe środki zapobiegawcze - poinformował PAP rzecznik prasowy Prokuratury Regionalnej w Lublinie Piotr Marko.
Chcesz wiedzieć wszystko pierwszy? Dołącz do grupy Newsy Radia ZET na Facebooku
Jak dodał prokurator, chodzi o zarzuty udostępnienia innym osobom danych umożliwiających nieuprawniony dostęp do informacji przechowywanych w systemie informatycznym KSSiP. Czyn ten jest zagrożony karą do pięciu lat pozbawienia wolności. O zatrzymaniu podejrzewanego w tej sprawie Krzysztofa J. prokuratura informowała w środę.
- Podejrzany złożył obszerne wyjaśnienia, ale nie ujawniamy ich treści ze względu na dobro śledztwa - przekazał prok. Marko. Zaznaczył, że nie można wykluczyć kolejnych zatrzymań w sprawie.
Jak przekazała prokuratura, Krzysztof J. jest pracownikiem spółki zewnętrznej, wyłonionej w drodze procedury przetargowej, z którą KSSiP zawarła umowę o świadczenie usługi zarządzania zasobami serwerowymi.
Rzeczniczka prasowa Prokuratury Krajowej prok. Ewa Bialik mówiła w środę, że śledczy ustalili, iż J. w trakcie testowego migrowania danych szkoły na nową platformę utworzył katalog, do którego przeniósł dane osobowe pracowników wymiaru sprawiedliwości, zapisane w systemie informatycznym KSSiP. Chodzi o imiona, nazwiska, adresy mailowe i numery telefonów, które pracownicy przekazywali KSSiP w celu uzyskania dostępu do internetowej platformy szkoleniowej prowadzonej przez uczelnię.
Z informacji przekazanej przez śledczych wynikało, że Krzysztof J. nadał następnie katalogowi uprawnienia publiczne, tym samym umożliwił pobranie danych z katalogu dowolnej osobie, mającej dostęp do internetu. - Pliki te zostały pobrane przez dotychczas nieustalone osoby i zamieszczone w serwisach internetowych umożliwiających przechowywanie danych - mówiła prok. Bialik.
KSSiP: Tysiące danych wyciekło do sieci
O sprawie poinformowała w ubiegłym tygodniu m.in. "Gazeta Wyborcza". Jak podawał dziennik, do internetu wyciekły dane tysięcy sędziów i prokuratorów, które miała w swoich zasobach Krajowa Szkoła Sądownictwa i Prokuratury w Krakowie. W sieci pojawiły się prywatne adresy mailowe, adresy zamieszkania, numery telefonów, a także hasła logowania. Śledztwo w tej sprawie podjęła lubelska prokuratura regionalna.
Dyrektor szkoły Małgorzata Manowska oświadczyła wówczas, że w zakresie usług informatycznych, KSSiP korzysta z obsługi profesjonalnych podmiotów zewnętrznych. - Prawdopodobne jest, że do wycieku danych osobowych doszło na skutek zaniedbania jednej z tych firm - mówiła wtedy Manowska.
Z kolei zastępca rzecznika dyscyplinarnego sędziów Przemysław Radzik informował, że w związku z wyciekiem tych danych podjął czynności wyjaśniające w sprawie uzasadnionego podejrzenia popełnienia przewinienia dyscyplinarnego polegającego na niedopełnieniu obowiązków służbowych przez sędziów wykonujących obowiązki służbowe w KSSiP.
W sprawie tego wycieku danych do Prokuratury Krajowej, prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych i Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego zwracał się także Rzecznik Praw Obywatelskich Adam Bodnar.
Więcej informacji na temat koronawirusa:
- Koronawirus - najnowsze informacje
- Koronawirus w Polsce - raport, objawy, leczenie, epidemia, najważniejsze dane
- Koronawirus: interaktywna mapa zachorowań. Gdzie jest koronawirus? [Mapa live]
- Koronawirus - infolinia NFZ, numer telefonu
- Podejrzenie koronawirusa: co zrobić? Postępowanie epidemiologiczne [Schemat]
- Brak ubezpieczenia a koronawirus: kto zapłaci za badania?
- Koronawirus: kwarantanna domowa. Za jej złamanie grozi więzienie
RadioZET.pl/PAP
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET