Wypadek miał miejsce, kiedy chłopiec postanowił zajrzeć do pokoju koleżanek z grupy. W tym celu wspiął się na daszek na wysokości pierwszego piętra.
- Gdy osiągnął już cel, do pokoju wszedł wychowawca kolonii. Chłopak wystraszył się i spadł - powiedział w rozmowie z portalem tp24.pl Krzysztof Waksmundzki, rzecznik prasowy zakopiańskiej policji.
Podtapiali ofiary w wannie, przypalali je żelazkiem. Brutalny gang Ukraińców zatrzymanyNa miejsce przyjechali ratownicy. Kiedy zbadali dziecko, postanowili przewieźć go do szpitala. Chłopiec nie odniósł jednak poważnych obrażeń. Wypadek zakończył poobijany, ale bez złamań.
RadioZET.pl/pap/maal