Śmiertelny wypadek w kopalni Chwałowice. Górnicy zostali zalani
Śmiertelny wypadek w kopalni Chwałowice. Jak dowiedziała się reporterka Radia ZET Daria Klimza, jeden górnik nie żyje, a dwóch trafiło do szpitali. Mężczyźni pracowali w piątek na poziomie 700 metrów pod ziemią, nad zabezpieczeniem przeciwpożarowym.
Śmiertelny wypadek w kopalni Chwałowice. Jak podaje reporterka Radia ZET Daria Klimza, do tragedii doszło ok. godziny 9.30, gdy przerwana została tama izolacyjna.
Wypadek w kopalni Chwałowice. Zginął górnik
Pracujący na głębokości ok. 700 metrów górnicy zostali zalani. Dwóch z nich zdołało wydostać się na powierzchnię o własnych siłach. Trzeci był przez pewien czas poszukiwany, ale rzecznik Polskiej Grupy Górniczej potwierdził już, że zginął tragicznie. Miał 29 lat.
Jak poinformował PAP rzecznik Polskiej Grupy Górniczej Tomasz Głogowski, do wypadku gdy trzej górnicy prowadzili prace przy doszczelnieniu tzw. zrobów, w ramach prowadzonej profilaktyki pożarowej. - Doszło do przerwania tamy izolacyjnej oraz wylania się tzw. podsadzki, czyli mieszaniny wody i popiołu - podał rzecznik. Przyczyny i okoliczności wypadku ustalają nadzór górniczy i kopalniane służby. O sprawie powiadomiono także prokuraturę.
RadioZET.pl/Daria Klimza/PAP
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET