Jeździł samochodem po zamarzniętej rzece. Obok bawiły się dzieci
Wyszków. Wjechał samochodem na zamarzniętą rzekę i jeździł w tę i z powrotem. W tym czasie nieopodal po lodzie spacerowali dorośli z dziećmi. Nieodpowiedzialne zachowanie kierowcy zarejestrowano na monitoringu. Funkcjonariusze badają sprawę.
Do incydentu doszło w miniony weekend w Wyszkowie (woj. mazowieckie). Kierowca jeździł po zamarzniętej rzece Bug, w czasie, kiedy na lodzie przebywali dorośli z dziećmi - poinformował rzecznik Komendy Powiatowej Policji w Wyszkowie kom. Damian Wroczyński.
Wyszków. Jeździł autem po zamarzniętej rzece. "Strach pomyśleć, co by mogło się stać, gdyby lód pękł"
Samochód, którego kierowca wjechał na zamarzniętą rzekę, w niedzielę zauważył operator miejskiego monitoringu. - W tym samym czasie na rzece przebywały osoby, wśród nich były dzieci - podkreślił.
Na miejsce natychmiast udali się policjanci wyszkowskiej patrolówki, jednak kierujący odjechał przed ich przybyciem. Policjanci z interwencji sporządzili niezbędną dokumentację i w sprawie prowadzone są czynności.
Wyszkowscy policjanci każdego dnia patrolują rejon rzeki Bug - zwrócił uwagę funkcjonariusz. - Zamarznięta rzeka jest niejednokrotnie miejscem zabaw dzieci, ale również miejscem amatorskiego połowu ryb na lodzie - powiedział policjant. Przypomniał, że jeśli kierowca swoją jazdą powoduje zagrożenie zdrowia lub życia innych osób, może zostać ukarany.
- Mimo że lód w wielu miejscach wydaje się być gruby, to już kilka metrów dalej może być cienki. Lód ulega ciągłym zmianom i nigdy nie ma tej samej grubości na całym zbiorniku, a szczególnie na rzece. Jedyny bezpieczny lód jest na lodowisku i taką informację powinniśmy przekazać zwłaszcza dzieciom - podsumował. - Strach pomyśleć, co by mogło się stać, gdyby lód pękł pod ciężarem samochodu albo przebywających na nim osób - dodał.
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET