Zabójstwo Pawła Adamowicza. Stefan W. krzyczał w sądzie
W Sądzie Okręgowym w Gdańsku trwa osiemnasta rozprawa w sprawie zabójstwa prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza. Na początku poniedziałkowej rozprawy sędzia wyłączyła jawność na czas przesłuchania dwojga świadków. - Rozprawa ma być jawna! - krzyczał na sali sądowej Stefan W., który jest oskarżony o zabójstwo Adamowicza.
Na poniedziałkową rozprawę oskarżony Stefan W. został doprowadzony z pobliskiego aresztu śledczego do największej sali sądu. Usiadł w specjalnie wydzielonym pomieszczeniu za szklaną szybą. Sędzia Sądu Okręgowego Aleksandra Kaczmarek poinformowała, że wpłynęło zaświadczenie od lekarzy, z którego wynika, że oskarżony Stefan W. jest zdolny do udziału w rozprawie.
Poinformowała również, że do sądu wpłynęło pismo od pełnomocnika oskarżycielki posiłkowej Magdaleny Adamowicz, żony zamordowanego, w którym tłumaczył, że z przyczyn zdrowotnych świadek nie jest w stanie uczestniczyć w rozprawie i składać zeznań. "Magdalena Adamowicz nadal przyjmuje leki" - napisał adwokat Paweł Knap. Dodał, że złożenie zeznań w obecności oskarżonego, nawet przy użyciu "komunikowania na odległość" mogłoby zwiększyć u Magdaleny Adamowicz "ryzyko reakcji niepożądanych".
Zabójstwo Pawła Adamowicza. Proces Stefana W.
"Zeznania dotyczące zdarzeń w obecności oskarżonego są bardzo silnymi bodźcami stymulującymi zaburzenia dysocjalne, mogące mieć swoje źródła w występujących objawach PTSD [zespół stresu pourazowego - red.]. Świadek niejednokrotnie, przy czynnikach stymulujących doświadczał pogorszenia stanu zdrowia uniemożliwiającego funkcjonowanie" - stwierdził pełnomocnik w piśmie do sądu.
Dodał, że "fakt aktywności zawodowej świadka przy jednoczesnym braku możliwości złożenia zeznań przed sądem nie jest niezborny. Praca codzienna, organizacja dnia i korelowanie z usuwaniem czynników stresogennych ma charakter terapeutyczny" - ocenił. W piśmie zawnioskował o wyznaczenie innego terminu przesłuchania Magdaleny Adamowicz.
Sędzia Aleksandra Kaczmarek podkreśliła, że to sąd odpowiada za organizację rozprawy i decyduje, kiedy świadek ma złożyć zeznania. Poinformowała, że w najbliższym czasie podejmie decyzję co do ewentualnego odczytania zeznań, które Magdalena Adamowicz złożyła w trakcie śledztwa. Prokuratura nie wyraziła sprzeciwu, żeby zeznania zostały odsłuchane, podkreślając, że wdowa nie była bezpośrednim świadkiem wydarzeń.
Zabójstwo Pawła Adamowicza. Stefan W. chce jawnej rozprawy
Sędzia poinformowała także, że na czas przesłuchania dwojga świadków: wychowawcy z zakładu karnego Krzysztofa M. i funkcjonariuszki Służby Więziennej Emilii M. została wyłączona jawność i dziennikarze muszą opuścić salę sądową. Oskarżyciel posiłkowy poseł PO Piotr Adamowicz sprzeciwił się decyzji sądu. - Egzekucja miała charakter publiczny i dlatego istotne jest poznanie pewnych zasadniczych wątków w tej sprawie. Gdyby to były zeznania psychologów to bym to zrozumiał - stwierdził. W trakcie, kiedy dziennikarze opuszczali salę, oskarżony Stefan W. krzyknął: - Rozprawa ma być jawna!
Stefan W. jest oskarżony o dokonanie zabójstwa Pawła Adamowicza w zamiarze bezpośrednim w wyniku motywacji zasługującej na szczególne potępienie, a także o popełnienie przestępstwa zmuszania innej osoby do określonego zachowania. Obu przestępstw oskarżony miał dopuścić się w warunkach recydywy. Oskarżonemu grozi od 12 lat do dożywotniej kary więzienia. W opinii biegłych, gdy 13 stycznia 2019 r. wszedł na scenę i zaatakował nożem Pawła Adamowicza, miał ograniczoną poczytalność. Może to wpłynąć na wysokość kary więzienia. Sąd może zastosować jej nadzwyczajne złagodzenie.
RadioZET.pl/PAP
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET