Ciąg dalszy sprawy makabrycznej zbrodni na 25-letniej Jolancie Ś., siostrze żony G. W pierwszej instancji mężczyzna usłyszał wyrok dożywotniego więzienia. Sąd zmienił kwalifikację czynu, uznając, że doszło do zabójstwa z motywacji zasługującej na szczególne potępienie. Mężczyznę pozbawiono praw publicznych na osiem lat, miał też zapłacić rodzicom zabitej kobiety po 250 tys. zł (byli w procesie oskarżycielami posiłkowymi).
Dramat w Bielsku. 82-latek pobił żonę i skoczył z oknaDożywotni wyrok sąd argumentował też innymi zarzutami wobec G. Miał on ukraść samochód i pieniądze ofiary, również dokonać dwóch oszustw. Do tego miał na koncie kradzież sprzętu elektronicznego o wartości ponad pół miliona złotych. W tej samej sprawie za paserstwo skazano dwie inne osoby.
Kobieta była w siódmym miesiącu ciąży. G. z nią romansował
W sprawie pojawiło się odwołanie. Złożyły je obie strony – pełnomocnik G. oraz oskarżyciele. Rozprawa odbyła się w trybie niejawnym.
Udusił, a ciało zostawił na hotelowym balkonie. "Motyw był uczuciowy"Zdaniem strony skarżącej Grzegorz G. zadał siostrze żony, z którą romansował, wiele uderzeń w głowę. Ofiara, Jolanta Ś., miała też ranę kłutą szyi. Zdaniem śledczych kobieta zmarła wskutek zachłyśnięcia się krwią i uduszenie. Była w siódmym miesiącu ciąży.
Badania biologiczne potwierdziły, że G. był ojcem dziecka szwagierki. Stan płodu nie pozwolił po sekcji zwłok na postawienie mu zarzutu podwójnego zabójstwa.
Wyrok w tej sprawie sąd apelacyjny wyznaczył na 28 listopada.
RadioZET.pl/PAP
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET