14-letnia Roksana odnaleziona w środku lasu. Są zarzuty i motyw seksualny

3 min. czytania
13.09.2020 19:28
Obserwuj nas na Google

Trwające kilka dni poszukiwania Roksany z Bielska Podlaskiego zakończyły się przed weekendem, gdy dziewczynę odnaleziono 600 kilometrów od domu. W niedzielę w sprawie 14-latki zarzuty usłyszał 37-letni mężczyzna. Do sądu trafił wniosek o areszt.

Roksana odnaleziona
fot. policja

Zaginiona Roksana została odnaleziona w nocy z piątku na sobotę w województwie dolnośląskim, ok. 600 km od domu. Była poszukiwana od poniedziałku, gdy rano ojciec odwiózł ją pod szkołę, ale na lekcje nie dotarła i od tego czasu rodzina nie miała z nią kontaktu. Z ustaleń policji wynikało, że dziewczyna - zamiast do szkoły - poszła na dworzec kolejowy i pojechała pociągiem do dolnośląskiego Bolesławca, gdzie na stacji spotkała się z jakimś mężczyzną. W piątek policja opublikowała jego wizerunek z zapisu monitoringu, bo podejrzewała, że to on może mieć związek z zaginięciem 14-latki. Dziewczynę odnaleziono w pustostanie w środku lasu w powiecie lwóweckim. Cała i zdrowa została przekazana rodzinie.

Tu jednak sprawa się nie kończy, bo w związku ze sprawą zatrzymano mężczyznę, który spotkał się z 14-latką na dworcu w Bolesławcu. W niedzielę od rana, przez kilka godzin, dziewczyna przesłuchiwana była jako świadek w śledztwie, które wszczęła Prokuratura Rejonowa w Bielsku Podlaskim. Śledczy kierunkowo przyjmowali kwalifikację prawną tzw. handlu ludźmi z art. 189a par. 1 Kodeksu karnego - chodziło o sytuację potencjalnego zwerbowania nastolatki podstępem w celu jej wykorzystania.

 

Roksana odnaleziona, 37-latek z zarzutami

Po przesłuchaniu 14-latki, zatrzymanemu 37-letniemu mężczyźnie, mieszkańcowi okolic Bolesławca śledczy postawili zarzut, ale inny. Jak poinformował Polską Agencję Prasową szef Prokuratury Rejonowej w Bielsku Podlaskim Adam Naumczuk, 37-latek jest podejrzany o to, że za pośrednictwem internetu nawiązał z małoletnią kontakt, podając się za jej rówieśniczkę i takim podstępem zmierzał do spotkania z nią w celu wykorzystania seksualnego, czyli przestępstwa z art. 200a par. 1 Kodeksu karnego.

Drugi zarzut, to narażenie zdrowia a nawet życia dziewczyny poprzez - jak to ujęto w opisie czynu - "ukrywanie jej w pustostanach, gdzie była narażona na negatywne oddziaływania warunków atmosferycznych, w szczególności niskiej temperatury".

Od przyjazdu do Bolesławca do jej odnalezienia, nastolatka nocowała bowiem w takich miejscach. - Przemoc wobec niej nie była stosowana - dodał prokurator.

Apel o pomoc przyniósł efekt. 13-letnia Inga odnaleziona

Roksana planowała ucieczkę z domu?

Jak wynika z dotychczasowych ustaleń śledztwa, 14-latka zamieściła w internecie wpis, że planuje ucieczkę z domu i szuka osoby, która mogłaby jej w tym towarzyszyć. "W odpowiedzi na to ogłoszenie zgłosił się podejrzany, który podjął korespondencję z fikcyjnego profilu, podając się za jej rówieśniczkę" - wyjaśnił prokurator Naumczuk.

Wymiana informacji była tak prowadzona, by miejscem ucieczki były okolice Bolesławca (miejsce zamieszkania mężczyzny), do tego na dworcu miała pojawić się nie ta rzekoma współtowarzyszka ucieczki, ale jej znajomy. Jak powiedział prok. Naumczuk, podejrzany przyznaje się do nawiązania kontaktu z 14-latką i utrzymywania z nią korespondencji z fikcyjnego profilu internetowego, ale nie do tego, że ostatecznie chodziło o jej wykorzystanie seksualne. "Ale też nie potrafi w racjonalny sposób wyjaśnić, po co nawiązał ten kontakt i ściągnął ją do siebie" - dodał.

Podejrzany twierdzi też, że nie było narażenia zdrowia czy życia dziewczyny, bo dał jej śpiwór do spania. Po złożeniu przez niego wyjaśnień prokuratura złożyła wniosek o 3-miesięczny areszt. Argumentuje to obawą matactwa; chce w tym czasie wyjaśniać, czy podobna sytuacja nie miała miejsca z innymi nastolatkami i czy nie doszło do ich wykorzystania. Wniosek śledczych sąd ma rozpoznać w poniedziałek.

RadioZET.pl/PAP

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET