Tajemnicza śmierć 63-latka w Zgierzu. Jego ciało jadł wygłodniały jamnik
Makabryczne odkrycie w jednym z mieszkań w Zgierzu. Kobieta, która po kilku dniach wróciła do swojego mieszkania, zastała tam zwłoki swojego 63-letniego męża. Śledczy przekazali, że wygłodniały jamnik jadł ciało zmarłego właściciela. Prokuratura planuje sekcję zwłok, która pomoże rozwikłać sprawę.
Zgierz. Śledczy ustalili, że kobieta wyjechała z domu w czwartek 30 września. Jej 63-letni mąż był widziany po raz ostatni na osiedlu jeszcze w piątek 1 października, kiedy wyprowadzał swojego psa.
Sąsiedzi relacjonują, że w kolejnych dniach 63-latek nie wychodził z mieszkania. Słychać było natomiast głośne szczekanie jego jamnika. Sprawa wyjaśniła się dopiero w poniedziałek, gdy do domu wróciła żona mężczyzny.
Tragedia w Zgierzu. Pies jadł ciało swojego 63-letniego właściciela
Widok, jaki zastała kobieta, był makabryczny. Okazało się, że 63-latek był martwy, a jego ciało było nadgryzione przez wygłodniałego psa. Wiadomo, że drzwi od mieszkania były zamknięte od środka. Zamknięte były także okna.
Jak przekazał w rozmowie z Onetem Krzysztof Kopania z Prokuratury Okręgowej w Łodzi, "na zwłokach nie było widać obrażeń, a mieszkanie nie było splądrowane, zatem można przyjąć hipotezę, że doszło do samobójstwa. Prokuratura planuje sekcję zwłok, która pomoże rozwikłać sprawę."
Prokuratura wykluczyła, że w śmierci mężczyzny brały udział osoby trzecie. Wstępnie ustalono, że zgon mógł nastąpić w sobotę lub niedzielę.
RadioZET.pl/ Onet/ Express Ilustrowany
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET