Przemysław Czarnek o swoim odwołaniu: Jeśli będzie większość, to odejdę
Nie ustają protesty ws. odwołania Przemysława Czarnka ze stanowiska ministra edukacji w związku ze zmianami, jakie zamierza wprowadzić w szkołach. W środę szef MEiN podkreślił, że ws. wyniku głosowania nad wnioskiem o odwołanie go z funkcji "demokracja zdecyduje". Jak będzie większość za tym, żebym odszedł - odejdę, jak nie - to nie odejdę - mówił.
Przemysław Czarnek planuje wprowadzić zmiany w funkcjonowaniu szkół. Minister edukacji tłumaczył, że forsowana przez niego nowelizacja Prawa oświatowego ma uchronić dzieci od demoralizacji. Szef resortu podkreślał, że nie może się zgodzić z tym, by w placówkach oświatowych funkcjonowały podmioty edukujące uczniów wbrew wiedzy czy woli rodziców. - Mówię o różnych fundacjach, które rozszerzają edukację seksualną, a tak naprawdę demoralizują. To jawna demoralizacja młodych ludzi, na co rodzice nie chcą pozwolić - przekonywał w rozmowie z PAP.
W czerwcu posłowie Koalicji Obywatelskiej złożyli w Sejmie wniosek o odwołanie szefa MEiN. "Minister Czarnek musi odejść, jest ministrem złym i szkodliwym, pełnym pogardy i agresji. Jego wypowiedzi o młodzieży, o części polskiego społeczeństwa dyskwalifikują go nawet jako parlamentarzystę, nie mówiąc o tym, że go w pełni dyskwalifikują jako osobę, która ma odpowiadać za przyszłość polskich dzieci" - mówiła wówczas wiceszefowa klubu KO Barbara Nowacka.
Przemysław Czarnek o swoim odwołaniu: demokracja zdecyduje
Czarnek pytany w środę w Sejmie o możliwość odwołania go z funkcji szefa MEiN, odpowiedział, że to "demokracja zdecyduje". - Jak będzie większość za tym, żebym odszedł - odejdę, jak nie - to nie odejdę - mówił. Pytany, czy wyciągnie konsekwencje z krytyki, która pada pod jego adresem, szef resortu edukacji i nauki odparł: "Jakby ona była konstruktywna, to bym wyciągał".
Wcześniej minister edukacji mówił na antenie TVP3 Szczecin, że KO chce, aby przestał pełnić swoją funkcję, bo podjął „stanowcze i bardzo konkretne kroki przeciw ideologizacji szkół i ideologizacji dzieci w szkołach przez wprowadzanie tam ideologii skrajnie lewicowej i lewcowo-libralnej”. - Myśmy podjęli konkretne działania prawne, legislacyjne, które zdumiały, można powiedzieć, naszych kolegów z lewicy. Pomyśleli, że poprzestaniemy tylko na słowach, a my naprawdę chcemy walczyć o to, żeby to rodzice mieli wpływ na wychowanie swoich dzieci zgodnie ze swoim światopoglądem, a nie lewackie organizacje pozarządowe wprowadzane do szkół - mówił.
Z kolei w Programie 1 Polskiego Radia, pytany o komentarz ws. doniesień liberalnych mediów, że szykuje "zamach na polską szkołę", a "niepokornych zamierza zamykać w więzieniach", odpowiedział, że to "potworne bajki" i "absurd goni absurd".
Tymczasem nie ustają protesty przeciw zmianom, które chce wprowadzić Czarnek. W poniedziałek w Tarnowie manifestowała Młoda Lewica. – Tarnów, tak jak cała Polska, chce dymisji najgorszego polskiego Ministra Edukacji i Nauki – napisali działacze lewicowej młodzieżówki na Twitterze. Protesty przeciw Czarnkowi odbyły się już m.in. w Warszawie, Wrocławiu czy Szczecinie.
Chcesz wiedzieć wszystko pierwszy? Dołącz do grupy Newsy Radia ZET na Facebooku
RadioZET.pl//PAP/TVP 3 Szczecin
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET