Afera z wypasem owiec w Gdańsku. Dwie osoby z zarzutami
Są zarzuty w sprawie afery wokół wypasu stada owiec na Opływie Motławy w Gdańsku - dowiaduje się Radio ZET. Usłyszał je urzędnik Gdańskiego Zarządu Dróg i Zieleni oraz jego wspólnik. Jak ujawnił w zeszłym roku dziennikarz Radia ZET Maciej Bąk, owce należały do wspólnika urzędnika, organizującego przetarg. Zwierzęta odkryliśmy, udając się pod adres ich firmy.
Jak poinformowała Radio ZET rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Gdańsku Grażyna Wawryniuk, urzędnik przekroczył swoje uprawnienia. Działał on wspólnie i w porozumieniu z drugim mężczyzną w celu osiągnięcia korzyści majątkowej.
- Usiłowali w ten sposób doprowadzić do niekorzystnego rozporządzenia mieniem GZDiZ w kwocie przekraczającej 147 tysięcy złotych - mówi Radiu ZET prokurator Wawryniuk.
Urzędnik został zwolniony z pracy
Śledczy ustalili, że wspólnik był faktycznym zwycięzcą przetargu, choć oficjalnie wygrała go firma Kamiś, która nie zajmuje się owcami. Mężczyzna złożył urzędnikowi obietnicę udzielenia mu korzyści majątkowej. Pieniądze jednak nie zostały wypłacone, bo przetarg anulowano po audycie, a owce zabrano znad Opływu Motławy po kilkunastu dniach.
Po ujawnieniu sprawy przez Radio ZET z pracy zwolniony został urzędnik odpowiadający za przetarg, szef działu zieleni w Gdańskim Zarządzie Dróg i Zieleni oraz wicedyrektor instytucji. Urzędnikowi grozi od roku do 10 lat więzienia, a drugiej osobie do 8 lat pozbawienia wolności.
RadioZET.pl
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET