Alarm w Mrągowie, 300 osób pod kontrolą sanepidu. Nauczycielka w izolacji
Ponad 300 osób z Mrągowa, w tym uczniowie i nauczyciele, zostało skierowanych na badania po tym, jak u jednej z nauczycielek szkoły podstawowej potwierdzono gruźlicę. Kobieta, która od dłuższego czasu skarżyła się na problemy z oddychaniem, przebywa obecnie w izolacji i jest leczona w szpitalu. Sanepid uspokaja, że nie ma zagrożenia epidemią, ponieważ szczepienia dzieci są obowiązkowe, jednak eksperci z zakresu chorób płuc zalecają czujność i przypominają, że objawy gruźlicy mogą pojawić się nawet po kilkudziesięciu latach od zakażenia.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jakie działania podjął sanepid po wykryciu gruźlicy u nauczycielki z Mrągowa.
- Dlaczego lekarze zalecają szczepienia przypominające przeciwko gruźlicy.
- Co mówią eksperci o ryzyku zakażenia gruźlicą w Polsce.
- Które osoby zostały skierowane na badania po kontakcie z nauczycielką.
Gruźlica w Mrągowie. Nauczycielka w izolacji
Sanepid sprawdza setki osób z Mrągowa - wszystko po tym, jak u jednej z nauczycielek tamtejszych szkół podstawowych potwierdzono gruźlicę. Kobieta od dłuższego czasu skarżyła się na kłopoty z oddychaniem, co jest jednym z objawów gruźlicy.
Szkoła, w której pracuje nauczycielka zapewnia, że o wszystkich szczegółach informuje rodziców i współpracuje z sanepidem. Radio ZET ustaliło, że - zgodnie z procedurami kobieta jest w tej chwili leczona w szpitalu i przebywa na kwarantannie.
Nawet 300 osób mogło mieć kontakt z chorą na Gruźlicę nauczycielką
Szef Wojewódzkiej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Olsztynie Janusz Dzisko potwierdza, że kobieta miała objawy już wcześniej i mogła zarażać. Dlatego też wszystkie osoby, które miały z nią kontakt są kierowane na badania. Nie chodzi tylko o uczniów, ale też nauczycieli. W sumie badaniami objętych może być ponad 300 osób.
Lekarze uspokajają, że nie ma zagrożenia epidemią. W Polsce nadal bardzo trudno zachorować na gruźlicę, bo szczepionki dla dzieci są obowiązkowe. Warto być jednak czujnym - medycy chcą szerszej ochrony i zalecają szczepienia przypominające.
Gruźlica w Polsce. Choroba może nie dawać objawów przez kilkadziesiąt lat
Sama rozmowa z chorym na gruźlicę nie oznacza, że się zarazimy. Jest to jednak bardzo prawdopodobne, bo choroba roznosi się już przez kaszel. Badania trzeba więc zrobić każdemu, kto miał kontakt z zarażonym. Tym bardziej że objawy mogą pojawić się po bardzo długim czasie.
- Rzeczywiście w przypadku gruźlicy objawy mogą wystąpić po kilku miesiącach, a może i po 30 latach. Może, gdy pacjent się zestarzeje, może, gdy dostanie cukrzycy - mówi Radiu ZET specjalista z zakresu chorób płuc doktor Marek Michnar.
Ekspert podkreśla, że dostępne w Polsce szczepionki chronią już tylko przed najgroźniejszym typem szczepionki. Do kraju przyjeżdża jednak wielu chorych i osoby bez szczepień, co może sprzyjać zakażeniom - O chorobie możemy się dowiedzieć przez przypadek, może się rozwijać bez objawów nawet przez kilkadziesiąt lat - przypomina lekarz.
Źródło: Radio ZET
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET