`

Atak na Ukraińców w Poznaniu. Dwie kobiety z zarzutami, jest komunikat

2 min. czytania
15.08.2026 17:58
Obserwuj nas na Google

Prokuratura przedstawiła w sobotę zarzuty dwóm kobietom, które zostały zatrzymane przez policję ws. ataku na Ukraińców w Poznaniu. Jedna z podejrzanych odpowie m.in. za stosowanie przemocy wobec dwóch obywateli Ukrainy. Obie agresorki przyznały się do winy.

Poznań
fot. Wielkopolska Policja

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jak doszło do ataku na obywateli Ukrainy w Poznaniu.
  • Kim są kobiety zatrzymane po incydencie w Poznaniu.
  • Jakie zarzuty postawiono zatrzymanym kobietom.
  • Jakie konsekwencje prawne grożą podejrzanym za ich czyny.

Poznań. Dwie kobiety z zarzutami po ataku na Ukraińców

W nocy ze środy na czwartek przed jednym z lokali gastronomicznych na poznańskim Starym Mieście dwie kobiety zaatakowały obywateli Ukrainy. Na opublikowanym w internecie nagraniu widać m.in. moment, gdy jedna z agresorek podchodzi do mężczyzn, obraża ich, a następnie spluwa na jednego z nich. Kobieta przewróciła także na mężczyzn stojący obok parasol gastronomiczny, po czym uderzała jednego z nich i krzyknęła: „wy… do Ukrainy, szmato”.

W piątek poznańska policja zatrzymała w tej sprawie dwie kobiety w wieku 35 i 36 lat. Rzecznik wielkopolskiej policji mł. insp. Andrzej Borowiak przekazał, że zaatakowani mężczyźni są pracownikami jednego z lokali gastronomicznych na ulicy Półwiejskiej w Poznaniu. Rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Poznaniu prok. Łukasz Wawrzyniak przekazał w sobotnie popołudnie, że jedna z zatrzymanych, Katarzyna S., jest podejrzana o stosowanie przemocy wobec poszkodowanego, który nagrywał zdarzenie.

Redakcja poleca

Kobieta uderzyła go w rękę, naruszając jego nietykalność cielesną i zmuszając do zaprzestania utrwalania całego zajścia. - Podejrzana przyznała się. Została oddana pod dozór policji, oraz ma zakaz zbliżania i kontaktowania się z pokrzywdzonymi - podał prokurator. Druga z zatrzymanych - Monika G. - odpowie za stosowanie przemocy wobec dwóch obywateli Ukrainy, naruszenie ich nietykalności cielesnej oraz publiczne znieważenie ich oraz obywatelki Ukrainy z powodu przynależności narodowej. Rzecznik prokuratury zaznaczył, iż śledczy zakwalifikowali zachowanie podejrzanej jako występek chuligański.

Prok. Wawrzyniak podał, że także ta podejrzana przyznała się do zarzucanych jej czynów i wyraziła skruchę. Również ona została objęta policyjnym dozorem oraz zakazem zbliżania się i kontaktowania z pokrzywdzonymi. Zgodnie z kodeksem karnym za zmuszanie do określonego zachowania za pomocą przemocy lub bezprawnej groźby grozi kara do trzech lat pozbawienia wolności. Z kolei za stosowanie przemocy wobec osoby poszkodowanej z powodu jej przynależności narodowej czy etnicznej grozi do pięciu lat więzienia.

Źródło: Radio ZET/PAP

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET