Awantura i groźby na sesji Rady Miasta w Szczecinie. Sprawa trafiła na policję
Podczas wtorkowej sesji Rady Miasta Szczecin doszło do incydentów z udziałem zwolenników PiS. Radni Koalicji Obywatelskiej zgłosili groźby i naruszenie nietykalności cielesnej. Zawiadomienia trafiły już na komisariat.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jakie zawiadomienia złożyli radni Koalicji Obywatelskiej po sesji w Szczecinie.
- Jak incydenty tłumaczą przedstawiciele Prawa i Sprawiedliwości.
- Co może grozić za naruszenie nietykalności cielesnej funkcjonariusza publicznego.
Spór o centrum cudzoziemców wywołał zamieszanie na sesji Rady Miasta w Szczecinie
Zamieszanie zaczęło się po tym, jak radni PiS po raz drugi próbowali wprowadzić do porządku obrad uchwałę wyrażającą sprzeciw wobec utworzenia w Szczecinie centrum integracji cudzoziemców. Przyszli na sesję z nimi sympatycy i trójka posłów: Zbigniew Bogucki, Artur Szałabawka i Dariusz Matecki.
Na sali pojawiły się transparenty z hasłami takimi jak "Stop POdmianie etnicznej Szczecina” czy "Tak dla Polski. Stop dla imigrantów”. Wznoszono okrzyki, słychać było buczenie. Kluby Koalicji Obywatelskiej oraz OK Polska prezydenta Piotra Krzystka odmówiły głosowania nad uchwałą, wskazując, że ma ona wyłącznie polityczny charakter.
Radni KO oskarżają sympatyków PiS o naruszenie nietykalności i groźby karalne
Po ogłoszeniu przerwy w obradach – jak relacjonował radny KO Stanisław Kaup – sympatycy PiS zagrodzili radnym drogę wyjścia z sali. Gdy politycy zaczęli dokumentować sytuację telefonami, doszło do fizycznych przepychanek.
– Zostałem uderzony pięścią w dłoń, wytrącono mi telefon, później kobieta szarpała mnie za rękę – mówił Kaup. Złożył on zawiadomienie o naruszeniu nietykalności cielesnej jako funkcjonariusza publicznego. Dodał, że nikt nie odniósł obrażeń, ale nie można akceptować żadnej formy przemocy.
Kaup: zostałem uderzony, Gieryga: grożono mi pobiciem
Drugi z radnych KO, Mateusz Gieryga, zgłosił groźby karalne, które miał usłyszeć przy wyjściu z budynku. – Zaproponowano mi uderzenie – w sposób bardzo wulgarny. Czuję się zagrożony – przekazał dziennikarzom. Według Gierygi sytuacja była "ustawką polityczną” inspirowaną przez PiS, a radny Marcin Pawlicki miał go nazwać "pajacem" i "elgiebetusem".
Przewodniczący klubu PiS w RM Szczecina Krzysztof Romianowski przekonywał, że do żadnego fizycznego ataku nie doszło, a prowokatorami byli radni KO.
– Nie było wulgaryzmów ani blokowania wyjścia. Radni KO podchodzili zbyt blisko, zaczepiali, więc ludzie zareagowali – mówił. Według niego telefon radnego "po prostu wypadł mu z ręki”. Sam Kaup miał – zdaniem Romianowskiego – z premedytacją dążyć do zgłoszenia sprawy na policję tuż przed wyborami.
Radny Pawlicki przyznał się do komentarza o "pajacowaniu", ale zaprzeczył, by użył słowa "elgiebetus".
Szczecińska prokuratura i policja analizują zgłoszenia radnych Koalicji Obywatelskiej
Na sali sesyjnej obecnych było ponad 20 mieszkańców. Straż miejska nie podejmowała interwencji, choć – jak podkreśliła rzeczniczka Joanna Wojtach – monitorowała sytuację.
Policja nie komentuje sprawy. Jak podała Prokuratura Okręgowa w Szczecinie, trwa weryfikacja zgłoszeń i materiału dowodowego – w tym nagrań z monitoringu. Dopiero wtedy zapadnie decyzja, czy doszło do przestępstwa.
Źródło: Radio ZET/PAP
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET