Awantura o "60 tys. Rosjan". "Czy pan w ogóle rozumie te dane?"

3 min. czytania
13.10.2024 11:05
Obserwuj nas na Google

W programie "7. Dzień Tygodnia w Radiu ZET" w niedzielę 13 października jednym z gości był Błażej Poboży. W trakcie dyskusji na temat afery wizowej przytoczył dane Straży Granicznej, które - jak stwierdził - pokazują, że "w pierwszym półroczu 2024 roku do Polski wjechało ponad 60 tys., Rosjan". - Nie jest pan w stanie powiedzieć, czy to wjechali Rosjanie, czy ludzie z terytorium Rosji. Czy pan w ogóle rozumie te dane? - zapytał prowadzący program Andrzej Stankiewicz. 

7. Dzień Tygodnia w Radiu ZET
fot. Radio ZET

Afera wizowa. Poboży: Do Polski wjechało 60 tys. Rosjan

W niedzielę 13 października gośćmi Andrzeja Stankiewicza w programie " 7. Dzień Tygodnia w Radiu ZET" byli: Kamila Gasiuk-Pihowicz, Mirosława Stachowiak-Różecka, Andrzej Szejna, Adam Jarubas i Błażej Poboży. W trakcie programu poruszony został m.in. temat afery wizowej. Błażej Poboży przytoczył w pewnym momencie dane Straży Granicznej. - To będzie nokautująca dla pana i dla państwa rządu informacja - powiedział, zwracając się do Andrzeja Szejny. 

- W pierwszym półroczu 2024 roku do Polski wjechało ponad 60 tys., Rosjan. To są dane Straży Granicznej, czyli formacji odpowiedzialnej za bezpieczeństwo naszej granicy. Jesteście skrajnymi hipokrytami, że nam mówicie o 1800, w których, być może, byli właśnie ci, którzy uciekali przed wojną, a wpuściliście przez pół roku 60 tys. Rosjan - mówił Poboży. 

Andrzej Szejna w odpowiedzi stwierdził, że nie widział tych danych i musi się z nimi zapoznać. - Trzeba będzie sprawdzić, na jakiej podstawie wjechali, jakie to były wizy. Ja się z tymi danymi zapoznam i panu odpowiem - powiedział. W tym momencie prowadzący program Andrzej Stankiewicz przypomniał, że Rosjanie wciąż nie mogą wjechać bezpośrednio do Polski. W odpowiedzi Poboży powiedział, że dane pochodzą z tabeli opublikowanej przez SG, a łącznie do Polski wjechało - jak stwierdził 60 tys. 994 Rosjan. - I teraz jest bardzo ważna informacja. Z jakiego odcinka granicy (wjechali - red.). 42 tys. 805 osób z terytorium Rosji - mówił. 

"Czy pan w ogóle rozumie te dane?"

Na te słowa zareagował Andrzej Stankiewicz, który zapytał, czy te dane mówią o Rosjanach, czy osobach, które wjechały do Polski z terytorium Rosji. - Niestety, za to ja już nie odpowiadam - stwierdził Poboży. - Na raport NIK, który mówi o 2 tys. Rosjan, którzy przyjechali do Polski po wybuchu wojny pan przedstawia dane o 60 tys., pan powiedział Rosjan, a nie jest pan w stanie powiedzieć, czy to wjechali Rosjanie, czy ludzie z terytorium Rosji. Czy pan w ogóle rozumie te dane? - zapytał Stankiewicz. 

Redakcja poleca

- Ja mogę analizować dokument, który widzę. Widzę tabelę, w której w pierwszym punkcie mam obywatelstwo: Rosja, następnie odcinek granicy: Rosja. Z terenu Rosji według tej tabeli wjechało ponad 42 tys. osób i liczę, że pan premier Donald Tusk jutro o tym powie - stwierdził Poboży. 

Oglądaj

"Pan minister prezentuje jakieś bardzo chaotyczne dane"

Do dyskusji włączył się Adam Jarubas z PSL, który stwierdził, że "pan minister prezentuje bardzo chaotyczne dane". - Myślę, że ten chaos był taką cechą polityki wizowej, polityki migracyjnej, która nie miała jakiejś ustrukturyzowanej formy. Dlatego trzeba to ująć w ramach polityki migracyjnej właśnie - powiedział. 

- Czym innym były kwestie korupcyjne. I czy to jest to 600 osób ministra Wawrzyka i jego podopiecznych, czy to 360 tys. jak pokazują dane NIK-u za 5 lat, w tym połowa z ostatnich dwóch lat waszych rządów, uchodźców z krajów afrykańskich. Jeśli się dowiadujemy, że można było dostać wizę studencką do Polski nie mając matury w swoim kraju, to było w jakimś chaotycznym zupełnie układzie przyjmowane - dodał. 

Źródło: Radio ZET

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET