`

Awantura w Sierakowicach, mieszkańcy kontra wójt. „Bez sensu”, „komu to przeszkadza?”

3 min. czytania
11.12.2025 12:36
Obserwuj nas na Google

W Sierakowicach na Kaszubach, jednej z największych wsi w Polsce (ok. 8 tys. mieszkańców), trwa ostry spór o nadanie statusu miasta. Mimo sprzeciwu części mieszkańców rada gminy odrzuciła wniosek o referendum, a zamiast tego zainicjowano konsultacje społeczne. Kontrowersje budzi ich przedświąteczny termin, który może wypaczyć wynik. Radny Robert Jakubek mówi też, że do tej pory nie przedstawiono mieszkańcom żadnych zalet proponowanej zmiany.

Sierakowice
fot. Radio ZET

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Dlaczego wójt Sierakowic chce, by wieś stała się miastem.
  • Jakie argumenty mają przeciwnicy przemiany wsi w miasto.
  • Co obejmują konsultacje społeczne dotyczące zmiany statusu.
  • Dlaczego organizacja konsultacji przed świętami budzi kontrowersje.

Jedna z największych wsi w Polsce stanie się miastem? Wójt kontra mieszkańcy

W Sierakowicach na Kaszubach mieszka obecnie około 8 tysięcy mieszkańców, co czyni je jedną z największych wsi w Polsce. Ten status miejscowość może jednak stracić. A to za sprawą wójta, który chce, by Sierakowice stały się miastem. 

To rozwiązanie nie podoba się części mieszkańców. Mimo to rada gminy odrzuciła wniosek o przeprowadzenie w tej sprawie referendum. - Dla mnie to jest bez sensu, nikt tutaj nie jest za miastem. Komu wieś przeszkadza, to ja nie mam pojęcia - mówi Radiu ZET jedna z mieszkanek. 

- Miasto jest bardziej nowoczesne, tak bym powiedział. Sierakowice też są nowoczesne, bardzo dużo się tu dzieje, ale myślę, że z miastem trzeba jeszcze poczekać - dodaje inny. Warto zaznaczyć, że mieszkańcy Sierakowic mają doświadczenie w stawianiu na swoim. Przez lata walczyli, by we wsi nie powstał dyskont spożywczy. 

Fot. Radio ZET

Konsultacje społeczne zamiast referendum w Sierakowicach

Zamiast referendum w Sierakowicach rozpoczynają się w czwartek konsultacje społeczne. - Zapewniam, że zostaną przeprowadzone przy zachowaniu najwyższej staranności i przy uwzględnieniu obowiązującego w tym zakresie prawa - powiedział podczas spotkania rady gminy wójt Mirosław Kuczkowski. 

Redakcja poleca

Poprosił jednocześnie o "umożliwienie ich organizacji i przebiegu w spokoju". - Bez kwestionowania zastosowanych rozwiązań, które są zgodne z przepisami prawa. Po zakończeniu konsultacji, w przypadku, gdy większa część mieszkańców zadeklaruje, że jest przeciwna, naturalne będzie odstąpienie od dalszych czynności - dodał Kuczkowski. 

Konsultacje jeszcze przed świętami. To może wypaczyć ich wynik

Konsultacje społeczne również nie podobają się mieszkańcom. Głównie dlatego, że zostały zorganizowane w okresie przedświątecznym, kiedy ludzie mają na głowie inne sprawy niż przemiana wsi w miasto. To może wypaczyć wynik konsultacji. 

- Na ten moment nikt nie powiedział, że chce być miastem. Nikt nie powiedział też, że miastem być nie chce. Pomysł pojawił się we wrześniu i myślę, że to właśnie przez szybkość całego procesu, narósł taki konflikt - powiedział Radiu ZET radny Robert Jakubek.

Nikt nie przedstawił zalet stania się miastem

Robert Jakubek, że mieszkańcy po dwóch godzinach rozmowy będą musieli zdecydować o tym, czy zagłosują na "tak", na "nie", czy też wstrzymają się od głosu. - Za chwilę usiądziemy do wigilijnych stołów i będziemy o tym dyskutować. I tak jak podzielony jest nasz piękny kraj, tak samo, wydaje mi się, podzielone będą w tym roku wigilijne stoły w Sierakowicach - stwierdził radny. 

Samorządowiec stwierdził też, że do tej pory nikt nie przedstawił żadnych zalet przemiany Sierakowic w miasto. - Przez cały okres tych krótkich przygotowań nie usłyszeliśmy żadnych danych, obliczeń finansowych - powiedział w rozmowie z Radiem ZET. Ewentualna procedura nabycia przez Sierakowice praw miejskich może potrwać około dwóch lat.

Źródło: Radio ZET

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET