"Bałam się wyjść z domu". Mieszkańcy Kościerzyny świadkami napaści pseudokibiców
W poniedziałkowy wieczór w Kościerzynie doszło do masowej bijatyki z udziałem około 50 pseudokibiców. Napastnicy wtargnęli do hali sportowej przy Szkole Podstawowej nr 2, gdzie zaatakowali grupę trenującą sztuki walki. W wyniku interwencji policji zatrzymano 30 osób, a 10 poszkodowanych wymagało pomocy medycznej. Służby zabezpieczyły monitoring oraz pojazdy porzucone przez agresorów.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Co było powodem bójki w Kościerzynie.
- Jakie działania podjęła policja po bójce.
- Które grupy były zaangażowane w zajście.
- Dlaczego dyrektor szkoły jest w szoku.
Bijatyka w Kościerzynie. 30 osób zatrzymanych
Szokujące sceny rozegrały się w poniedziałek w Kościerzynie, gdzie pseudokibice wdarli się do szkoły i zaatakowali grupę trenującą sztuki walki. Obecnie wiadomo, że 10 osób zostało rannych, a 30 zatrzymanych. Policja odholowała też pięć samochodów, którymi przyjechali napastnicy. W tle jest konflikt pomiędzy klubami piłkarskimi. Zatrzymani to pseudokibice - m.in. z Gdańska, Pruszcza Gdańskiego i Grudziądza.
Wszystko rozegrało się w szkole numer 2 w Kościerzynie. Dyrektor placówki mówi, że jest w szoku, że na terenie jego szkoły doszło do czegoś takiego. - To przekroczenie kolejnej granicy - mówi w rozmowie z Radiem ZET Krzysztof Sowa.
Dyrektor zaznacza jednocześnie, że udało się uniknąć strat materialnych w samej sali, w której dziś zajęcia odbywają się normalnie. Dodaje, że grupa korzystała z sali już od dłuższego czasu, a jeszcze we wtorek zapadnie decyzja co do dalszego wynajmu jej w przyszłości.
Świadkowie patrzyli z okien. "Bałam się wyjść, było niebezpiecznie"
Wiadomo, że zaatakowana grupa składała się z kilkunastu młodych mężczyzn. Napastników było z kolei około 50. Sama bijatyka trwała około kwadransa, gdy tylko rozległy się policyjne sygnały, agresorzy rzucili się do ucieczki. Jedna z mieszkających w okolicy kobiet widziała fragment policyjnego pościgu.
- Ja byłam w domu, bałam się. Widziałam tylko jak uciekali, około 20 osób ubranych na czarno. Widziałam, jak policja zatrzymała jednego z nich. Patrzyłam na wszystko przez okno, nie wychodziłam, bo to było bardzo niebezpieczne - powiedziała Radiu ZET.
Rzecznik policji w Kościerzynie asp. sztab. Piotr Kwidziński wyjaśnił że zgłoszenie o bójce trafiło do policji około godziny 19:40. - Na to miejsce zostali skierowani policjanci, którzy zablokowali wyjazd i zatrzymali pierwsze osoby. Ogłoszono alarm, dojechali policjanci z Gdańska i rozpoczęły się intensywne czynności, w celu zatrzymania sprawców - powiedział.
"Wszyscy napastnicy byli zamaskowani, mieli klubowe kominiarki"
Dodał, że wśród zatrzymanych były dwie osoby nieletnie, które zostały już zwolnione. - W chwili obecnej trwają czynności z zatrzymanymi. W toku przesłuchań udało się wstępnie ustalić, że grupa około 50 osób wtargnęła na teren obiektu sportowego, na którym trenowali mieszkańcy powiatu kościerskiego. Doszło do bójki. Wszyscy napastnicy byli zamaskowani, mieli kominiarki, w tym również klubowe - powiedział.
- Zatrzymani nie przyznają się, że byli na miejscu, ale zabezpieczone ślady biologiczne przyczynią się do tego, by udowodnić im dokonanie tego czynu. Zabezpieczono też pięć pojazdów oraz niebezpieczne przedmioty - powiedział Piotr Kwidziński. Poinformował, że z 9 z 10 poszkodowanych na własne żądanie wypisało się ze szpitala. Jeden jest hospitalizowany w placówce w Gdańsku, gdzie jest poddawany leczeniu.
Radio ZET nieoficjalnie dowiedziało się, że zatrzymani tłumaczyli się w absurdalny sposób. Jeden z nich miał mówić że "jechał do babci" inny, że "był na kebabie". Kolejny powiedział policji, że "się poślizgnął".
Źródło: Radio ZET
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET