Bartłomiej Kubkowski przepłynął Bałtyk. Nowe wieści ws. stanu zdrowia Polaka

2 min. czytania
05.08.2026 12:32
Obserwuj nas na Google

Pływak długodystansowy Bartłomiej Kubkowski przepłynął Morze Bałtyckie, pokonując ponad 160 km w około 55 godzin. Po zakończeniu tej próby sportowiec trafił do szpitala. W jakim jest stanie? „Mieliśmy okazję zamienić z nim kilka słów" – pisze Uniwersytecki Szpital Kliniczny Nr 2 PUM w Szczecinie.

Kubkowski
fot. PAP/Marcin Bielecki, Uniwersytecki Szpital Kliniczny Nr 2 PUM w Szczecinie

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jak Bartłomiej Kubkowski zrealizował próbę przepłynięcia Bałtyku.
  • Co utrudniało przepłynięcie Morza Bałtyckiego pływakowi.
  • Dlaczego Kubkowski trafił do szpitala.

Są nowe wieści w sprawie zdrowia Bartłomieja Kubkowskiego

Pływak wypłynął w piątek ze Szwecji, po raz piąty próbując przepłynąć wpław Morze Bałtyckie. W niedzielę około godziny 20, po 55 godzinach dopłynął do plaży w Dziwnowie (powiat kamieński) w Zachodniopomorskiem. Na plaży witały go tłumy zgromadzonych kibiców. Podczas projektu Ultra Baltic Swim zbierał również środki dla Fundacji Cancer Fighters, wspierającej dzieci zmagające się z chorobami nowotworowymi. Po zakończeniu tej niezwykle wyczerpującej próby organizm potrzebował specjalistycznej opieki.

Sportowiec trafił do Szpitala w Kamieniu Pomorskim, a następnie do Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego nr 2 PUM w Szczecinie, gdzie został oddany pod opiekę zespołu Kliniki Nefrologii, Transplantologii i Chorób Wewnętrznych. „Mieliśmy okazję zamienić z nim kilka słów i zapytać o emocje po osiągnięciu celu, który jeszcze niedawno wydawał się niemożliwy" – pisze szczeciński szpital, który zamieścił na swoim profilu nagranie. – Te emocje na pewno jeszcze nie zeszły, bo przypływa do mnie wciąż bardzo dużo informacji. Wczoraj dostałem informację, że byliśmy w chińskich wiadomościach. To jest dla mnie naprawdę „wow". Pewnie jeszcze z tydzień potrzebuję – mówił Kubkowski.

Bartłomiej Kubkowski opowiedział o kryzysach

Jednocześnie podkreślił, że nie miał jeszcze okazji wrócić do swojego domu i wyspać się w swoim łóżku. Pływak długodystansowy opowiadał także o kryzysach, które dopadły go podczas próby. Pierwszy pojawił się drugiej nocy, gdy sportowiec zmagał się z omamami wzrokowymi i dźwiękowymi. Przepłynięcie Bałtyku utrudniała również lodowata woda – przed długi czas Kubkowski nie mógł opanować drżenia. Kolejny moment krytyczny nadszedł na ostatnich 10 km. Na spokojnej jak dotąd wodzie pojawił się wiatr. Pływak obawiał się powtórki z zeszłego roku. Wówczas stracił świadomość 11 km przed brzegiem.

– Już na drugi dzień czułem się lepiej. Opieka jest rewelacyjna. Gdy słyszę, że zostanę jeszcze dobę, to mówię: super. Jestem wdzięczny całemu zespołowi pielęgniarek i lekarzy, którzy o mnie dbają – mówił Bartłomiej Kubkowski. – Człowiek czuje się taki zabezpieczony i gdy codziennie słyszę, że te wyniki są coraz lepsze, to mam taki spokój w głowie, że jutro już wychodzę i wszystkie wyniki są prawie bliskie ideału, wszystkie badania mam porobione. Super, naprawdę. Aż cieszę się, że jestem w szpitalu w sensie takiego spokoju – podsumował na nagraniu opublikowanym we wtorek.

Redakcja poleca

Bartłomiej Kubkowski jest pływakiem długodystansowym, rekordzistą świata i twórcą projektu Ultra Baltic Swim. Od kilku lat realizował kolejne próby przepłynięcia Morza Bałtyckiego wpław. Cel swój zrealizował w sierpniu 2026 r. Sportowiec jest rekordzistą świata w pływaniu 24-godzinnym oraz wielokrotnym medalistą mistrzostw Polski i świata. Podczas przepływania Morza Bałtyckiego towarzyszył mu zespół, który odpowiadał m.in. za nawigację, pożywienie i bezpieczeństwo.

Źródło: Radio ZET/PAP

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET