"Bezzałogowy statek powietrzny przy ogrodzeniu Senatu". Na miejscu służby
Jak informuje portal Miejski Reporter, niedaleko budynku Senatu w Warszawie odnaleziono "bezzałogowy statek powietrzny". W Parku Rydza-Śmigłego w Śródmieściu trwa akcja służb. Na miejscu są m.in. pirotechnicy z Samodzielnego Pododdziału Kontrterrorystycznego Policji. Teren został zabezpieczony. Edyta Adamus z Komendy Stołecznej Policji uspokaja w Radiu ZET, że wszystko wskazuje na to, iż nie ma specjalnych powodów do niepokoju.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Co odnaleziono przy ogrodzeniu Senatu w Warszawie.
- Dlaczego służby zabezpieczyły teren wokół Senatu.
- Jakie działania podjęły służby w Parku Rydza-Śmigłego.
- Kto sterował dronem nad budynkami rządowymi.
Akcja służb w Warszawie. To znaleziono obok budynku Senatu
"We wtorek ok. godz. 10.00 w Parku Rydza-Śmigłego w Śródmieściu, tuż przy ogrodzeniu Senatu RP, odnaleziono bezzałogowy statek powietrzny" - informuje Miejski Reporter. Na miejscu błyskawicznie pojawiły się służby, które zabezpieczyły teren. Pracują policjanci, w tym pirotechnicy z Samodzielnego Pododdziału Kontrterrorystycznego Policji. Wyznaczono strefę bezpieczeństwa.
Służby ustalają wszelkie okoliczności zdarzenia. Portal podaje, że policja zgłoszenie miała otrzymać od Straży Marszałkowskiej, która przekazała, że w pobliżu ogrodzenia znaleziono, jak wynika ze wstępnych ustaleń, zdalnie sterowaną zabawkę - samolocik z silnikiem elektrycznym.
Policja prowadzi swoje działania w parku koło budynków Senatu i Sejmu. Teraz został odgrodzony, ale jak tłumaczy w rozmowie z reporterem Radia ZET Tomaszem Kubatem Edyta Adamus ze stołecznej policji, wszystko wskazuje na to, że nie ma specjalnych powodów do niepokoju. - Sprawdzamy, ale te wstępne informacje potwierdzają, że była to zdalnie sterowana zabawka - powiedziała policjantka.
Dron nad budynkami rządowymi. Są nowe informacje
Przypomnijmy, że w poniedziałek wieczorem premier Donald Tusk poinformował, że Służba Ochrony Państwa zneutralizowała drona operującego nad budynkami rządowymi i Belwederem. Policja poinformowała dziś, że sterował nim 21-letni Ukrainiec, który od 8 lat legalnie przebywa w Polsce. Towarzyszyła mu 17-letnia dziewczyna z Białorusi, która kilka dni temu przyjechała do naszego kraju.
Rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie prok. Piotr Antoni Skiba przekazał, że służby analizują materiał dowodowy. - Na tym etapie materiał dowodowy i okoliczności zdarzenia przemawiają za złamaniem przepisów prawa lotniczego, a nie za popełnieniem zbrodni szpiegostwa - dodał.
Źródło: Radio ZET/Miejski Reporter
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET