Brutalny napad w Wielkopolsce. Ukrainiec z pistoletem i nożem wtargnął do firmy, ukradł sejf

2 min. czytania
22.07.2026 12:04
Obserwuj nas na Google

Napad na terenie jednej z firm w gminie Kórnik (woj. wielkopolskie). Mężczyzna sterroryzował pracownika ochrony i ukradł szafę pancerną. 42-latek został zatrzymany kilka godzin po zdarzeniu. Usłyszał zarzuty.

Napad
fot. Wielkopolska policja

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jak doszło do napadu na firmę w Kórniku.
  • Co zrabował napastnik.
  • Dlaczego zrezygnował z łupu.

Napad na firmę w Wielkopolsce

Do zdarzenia doszło 14 lipca około godz. 3.00 w nocy w jednej z firm na terenie gminy Kórnik. Jak przekazała w środę wielkopolska policja, napastnik w kominiarce miał wejść do pomieszczenia ochrony, w którym przebywał jeden z pracowników i wycelował w niego przedmiotem przypominającym pistolet. Wyciągnął także nóż i kazał mężczyźnie współpracować i zachować ciszę, a następnie go skrępował i wyszedł w poszukiwaniu łupów. Po chwili wrócił z metalową skrzynią, w której, jak liczył, będzie duża suma pieniędzy. 

„Mężczyzna oprócz samej kradzieży miał również przygotowany plan ucieczki. Z firmowego pomieszczenia zabrał jeszcze telefon oraz kluczyki do jednego z samochodów stojących wówczas na parkingu. Znalazł auto, po czym podjechał nim pod budynek i zapakował ciężki łup do bagażnika. Następnie uciekł z miejsca zdarzenia” - relacjonowali wielkopolscy policjanci.

Po otrzymaniu zgłoszenia na miejsce skierowano funkcjonariuszy ze Swarzędza, którzy rozpoczęli poszukiwania sprawcy. Potwierdzili także, że sterroryzowany pracownik nie odniósł poważniejszych obrażeń. Policjanci z Komisariatu Policji w Kórniku jednocześnie sprawdzali ewentualne ślady zostawione przez napastnika. W tym celu wykorzystano także przewodnika z psem służbowym.

Redakcja poleca

Policjanci zatrzymali 42-latka z Ukrainy

Mundurowi szybko wpadli na trop. „Policjanci w niedalekiej odległości od miejsca napaści najpierw znaleźli porzuconą szafę pancerną, a następnie kilka kilometrów dalej porzucony, skradziony sprzed firmy samochód. Szafę z pieniędzmi funkcjonariusze znaleźli z wbitym w zamek przedmiotem przypominającym dłuto. Zamek, mimo że był widocznie naruszony, nie ustąpił” - przekazali funkcjonariusze. Sprawca nie poradził sobie z otwarciem zamka, więc porzucił łup i uciekł. W skradzionej skrzyni znajdowało się 3,2 tys. zł.

Już kilka godzin po zdarzeniu policji udało się ustalić tożsamość i zatrzymać napastnika. To 42-letni obywatel Ukrainy, przy którym znaleziono m.in. pistolet hukowy oraz nóż, które według funkcjonariuszy tego dnia zostały użyte do zastraszenia pracownika okradzionej firmy. Mężczyzna usłyszał zarzut dokonania rozboju z użyciem niebezpiecznych narzędzi, kradzieży m.in. samochodu, telefonu i szafy pancernej z gotówką, a także posiadania narkotyków, które miał przy sobie w momencie zatrzymania. Sąd zdecydował o zastosowaniu wobec niego aresztu. 42-latkowi grozi do 20 lat więzienia.

Źródło: Radio ZET

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET