`

Burza o słowo na "j". Lata pracy wyparowały, "absurd, Orwellowskie realia"

2 min. czytania
09.10.2025 11:58
Obserwuj nas na Google

Budowany latami profil marki z dnia na dzień wyparował z Facebooka. Powód jest szokujący - to jedno słowo. Właściciel Osady Skoczkowo, wynajmującej luksusowe domki na Kaszubach, stracił swoje główne narzędzie marketingowe po interwencji amerykańskiej korporacji Jacuzzi. Firma ściga przedsiębiorców używających tej nazwy, która w Polsce stała się synonimem wanny z hydromasażem. Pan Edwin, właściciel osady, mówi wprost o absurdzie i Orwellowskich realiach, tym bardziej że stracił dostęp do profilu bez ostrzeżenia.

Facebook
fot. AA/ABACA/Abaca/East News

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jakie były okoliczności usunięcia profilu Osady Skoczkowo z Facebooka.
  • Dlaczego korporacja Jacuzzi zgłosiła profil polskiego przedsiębiorcy.
  • Co sugeruje pan Edwin na temat braku powiadomienia przed usunięciem konta.
  • Które słowo przyczyniło się do zbanowania profilu na Facebooku.

Profil Osady Skoczkowo zniknął z Facebooka. Wszystko przez Jacuzzi

Media społecznościowe to fenomen XXI wieku. Wiedzą o tym przede wszystkim przedsiębiorcy, którzy za ich pośrednictwem mogą docierać do teoretycznie nieograniczonego grona potencjalnych klientów. Okazuje się jednak, że wystarczy dosłownie jedno słowo, by budowany latami profil marki zwyczajnie wyparował. 

Z takim problemem mierzy się pan Edwin, właściciel Osady Skoczkowo, która oferuje wynajem luksusowych domków wypoczynkowych na Kaszubach. Jego klienci mogą się m.in. zrelaksować w jacuzzi, czy też "wannie z hydromasażem", bo to właśnie przez słowo na "j" wybuchła cała afera. - Brakuje mi trochę słów, żeby to opisać bez używania wulgaryzmów, absurd, Orwell - mówi przedsiębiorca na antenie Radia ZET. 

"Jacuzzi" tematem tabu? Firma chce się pozbyć konkurencji?

Wróćmy jednak do początku. Tydzień temu facebookowy profil Osady Skoczokowo został usunięty przez administrację portalu po zgłoszeniu przez firmę Jacuzzi. Korporacja wzięła się za ściganie tych, którzy wykorzystują nazwę tego "urządzenia". Najbardziej szokuje to, że ofiarą akcji amerykańskiej korporacji, która powstała w 1915 roku i handluje wannami, padł polski przedsiębiorca z Kaszub oferujący domki wypoczynkowe na wynajem. 

- Z tego, co udało mi się przez ten tydzień dowiedzieć, to nie jesteśmy pierwsi, jesteśmy natomiast ewenementem, bo my nie jesteśmy ich konkurencją. Największym absurdem jest to, że my nie jesteśmy producentem, nie handlujemy tymi wannami, tylko po prostu ich używamy - mówi pan Edwin. 

Określenie "jacuzzi" w Polsce jednoznacznie kojarzy się z wanną z bąbelkami, a niekoniecznie amerykańską korporacją z ponad stuletnią tradycją. Podobnie jak w przypadku słowa "adidasy", które w Polsce częściej stosowane jest jako określenie butów sportowych, niż konkretnej marki odzieżowej. 

Profil zniknął z mediów społecznościowych bez ostrzeżenia

Pan Edwin mówi też, że nie został w żaden sposób ostrzeżony przed usunięciem profilu. - Facebook nie założył najpierw blokady na konto, nie było żadnej informacji. Z minuty na minutę wszystko usunęli. Ja się domyślam, że przyczyną mogły być generowane przez nasz profil zasięgi, bo były posty, których wyświetlenia sięgały setek tysięcy - dodaje.

Przedsiębiorca dostał od Facebooka jedynie - jak to określił - lakonicznego maila. - Tam poinformowali, że zostaliśmy zbanowani na wniosek firmy Jacuzzi, właśnie za używanie tego słowa. Mężczyzna odwołał się już od decyzji Facebooka, na ten moment nie otrzymał jednak odpowiedzi. W mediach społecznościowych powstał już nowy fanpage, który powoli odbudowuje grono odbiorców. 

Źródło: Radio ZET

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET