Burza po decyzji radnych z Wrocławia. Chodzi o mieszkania. "Wstyd"
W poniedziałek odbyła się XXIV sesja Rady Miejskiej Wrocławia. Wówczas przegłosowano program gospodarowania mieszkaniowym zasobem gminy Wrocław na lata 2026-2031. Zakłada on zmniejszenie puli mieszkań komunalnych. W stolicy Dolnego Śląska rozpoczęła się burzliwa dyskusja na ten temat. "Wstyd", "Śmiechu warte" - piszą internauci.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Rada Miejska Wrocławia przegłosowała zmniejszenie puli mieszkań komunalnych w latach 2026-2031, co wywołało kontrowersje wśród mieszkańców i działaczy społecznych.
- Pomimo obietnic zwiększenia liczby mieszkań w kampanii wyborczej plan zakłada spadek liczby mieszkań komunalnych z 28,6 tysiąca do 24,7 tysiąca do 2031 roku.
- Decyzja spotkała się z krytyką szczególnie wobec radnych Lewicy, którzy mimo poparcia hasła "Mieszkanie prawem, nie towarem", głosowali za uchwałą.
Wrocław zmniejsza pulę mieszkań komunalnych. Burza po głosowaniu radnych
Podczas poniedziałkowej sesji Rady Miejskiej Wrocławia radni przegłosowali wieloletni program gospodarowania mieszkaniowym zasobem gminy Wrocław na lata 2026-2031. Opracowany dokument, jak dowiadujemy się ze strony miasta, wprowadza "nowe kierunki działań służące poprawie efektywności gospodarowania zasobem". W praktyce oznacza zmniejszenie puli mieszkań komunalnych, czyli tych będących własnością gminy i wynajmowanych osobom o niskich dochodach, które nie mają możliwości zaspokojenia swoich potrzeb mieszkaniowych na wolnym rynku.
Zasób mieszkaniowy gminy Wrocław - według stanu na dzień 31 grudnia 2024 roku - wynosi 29 888 lokali mieszkalnych. Z przedstawionych prognoz wynika, że w 2026 roku liczba ta wyniesie 28 612, a w 2031 roku spadnie do 24 742. Z uchwały dowiadujemy się, że gmina "planuje podejmować inicjatywy mające na celu zwiększenie liczby lokali mieszkalnych poprzez modernizację oraz remonty w ramach posiadanego zasobu mieszkaniowego, a także budowę nowych budynków mieszkalnych". Dodatkowo "zwiększenie liczby lokali mieszkalnych z przeznaczeniem na realizację obowiązków gminy może nastąpić również w ramach najmu lokali przez gminę Wrocław od innych podmiotów, w celu ich dalszego podnajmowania". Nie podano jednak konkretnych planów.
Tylko 3 radnych zagłosowało przeciw
Przegłosowanie uchwały wywołało w stolicy Dolnego Śląska sporo kontrowersji. Przypomnijmy, że "za" było 25 radnych, "przeciw" tylko 3, a 6 osób wstrzymało się od głosu. "Liczba mieszkań komunalnych ma zmaleć z 28,6 tysięcy do 24,7 tysięcy w przeciągu następnych 6 lat. Warto dodać, że podczas kampanii samorządowej pan Jacek Sutryk przekonywał mnie, że mieszkań społecznych we Wrocławiu będzie tylko przybywać" - napisał na portalu X Patryk Spaliński, działacz społeczny. Lawina krytyki dotyczyła przede wszystkim radnych Lewicy, którzy bronili hasła "Mieszkanie prawem, nie towarem", po czym w głosowaniu nad wspomnianą uchwałą byli "za".
"Zasłanianie się ekonomią, że utrzymanie mieszkań komunalnych jest drogie, więc trzeba je wyprzedawać i budować nowe - to hipokryzja radnych. Zgadzają się na wyprzedaż mieszkań komunalnych w imię ekonomicznej logiki, ale zapominają, że nie ma żadnych planów budowy nowych lokali" - czytamy w poście na profilu Wrocławposting. "Lewica za bardzo się nie zająknęła w dyskusji - zabrała głos tylko po to, by odpowiedzieć na osobiste wycieczki radnych" - dodano w dalszej części postu. Pojawiło się pod nim sporo krytycznych komentarzy w kierunku wrocławskiej Lewicy. "Zawsze mnie szokuje, że uwielbiany, fajny, modny i bogaty Wrocław jest de facto najgorzej zarządzanym miastem w Polsce", "Lewica, fajnie głosują wasi radni", "Wstyd" - czytamy.
Do sprawy odniósł się również radny Lewicy Dominik Kłosowski. "Na ostatniej sesji Rady Miejskiej Wrocławia radny platformy Sebastian Lorenc zaatakował ważne dla lewicy hasło »Mieszkanie prawem, nie towarem«. Broniłem tego hasła. Mówiłem też, że to ludzie Lewicy od lat zajmują się na poważnie mieszkalnictwem w Polsce. Mówiłem, że ciągu dekady gierkowskiej zbudowano niemal 2,5 miliona mieszkań, a w rekordowym 1978 roku oddano do użytku 283,6 tys. mieszkań. Mówiłem też o przyszłości, że ustawa Lewandowskiego i Kukuckiego to 45 mld zł do 2030 roku na budowę tanich mieszkań na wynajem dla ludzi i na akademiki" - napisał w mediach społecznościowych.
Źródło: Radio ZET
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET