Poseł PiS wywołał burzę, teraz brnie dalej. "Terroryzm tego środowiska jest potworny"

2 min. czytania
15.05.2024 14:52
Obserwuj nas na Google

Poseł PiS Waldemar Buda nie ma sobie nic do zarzucenia po tym, jak na antenie Polsat News mówił do Krzysztofa Śmiszka (Lewica) o jego partnerze Robercie Biedroniu "żona czy mąż". Na wizji zawrzało, a następnego dnia poseł Buda trzymał się swojej narracji.

Waldemar Buda
fot. Tomasz Jastrzebowski/REPORTER

Poseł PiS wywołał burzę. Brnie w zaparte

Waldemar Buda z PiS zwrócił się do Krzysztofa Śmiszka w Polsat News: "Pan wie, co mówi, bo jego mąż czy żona - pan Biedroń - głosował za paktem migracyjnym". Parlamentarzysta Lewicy nie wytrzymał, wyzwał posła PiS od "kretynów i homofobów". Buda, pod presją prowadzącej, przeprosił Śmiszka.

W środę poseł PiS podtrzymywał jednak swoje zdanie, twierdząc, że nikogo nie uraził na wizji. - Hipokryzja i amok tych ludzi są nieprawdopodobne. Niech Polacy ocenią. Dla mnie to było zwykłe pytanie, nikogo nie obrażało – odparł dziennikarzowi TVN24 poseł Waldemar Buda.

Ten homofobiczny język się panu podoba? - dociekał dziennikarz sejmowy TVN24 Radomir Wit. - W pana wydaniu homofobiczny. Dla mnie było to zwykłe pytanie – odpowiadał poseł Buda.

Waldemar Buda: Potworny terroryzm tego środowiska

Gdy dziennikarz zwrócił mu uwagę, że osoba (poseł Śmiszek – red.) czuła się obrażona, poseł Buda odparł: Ja się czuję obrażony pana postawą w wielu sprawach, ale to jeszcze nie jest powód, żebym z panem dyskutował.

- Terroryzm tego środowiska jest potworny. Pytania można zadawać, one nikogo nie obrażały, były wyrażone prostym językiem – mówił Buda. Dopytywany, czy nie jest mu wstyd za słowa z programu, odparł: Absolutnie. Proszę poczytać internautów.

Źródło: Radio ZET/Tvn24.pl

Nie przegap

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET