`

5-latek wsiadł do tramwaju i odjechał. Alarm w galerii handlowej

2 min. czytania
03.09.2026 20:47
Obserwuj nas na Google

Goście jednej z galerii handlowych w Bydgoszczy z głośników usłyszeli komunikat dotyczący zaginionego dziecka. 5-latek w tym czasie nie tylko opuścił obiekt, ale też wsiadł do tramwaju i odjechał, zostawiając za sobą rodziców. Dzięki czujności innych pasażerów chłopcu nic się nie stało.

Policja
fot. KMP w Bydgoszczy

Z tego artykułu dowiesz się:

  • 5-latek zaginął w galerii handlowej przy ul. Fordońskiej w Bydgoszczy i odjechał samotnie tramwajem.
  • Nastolatkowie w tramwaju zauważyli chłopca i poinformowali motorniczego.
  • Dziecko zostało szczęśliwie odnalezione i przekazane rodzicom.

Chwile grozy w galerii w Bydgoszczy. 5-latek zniknął i odjechał tramwajem

Wszystko zaczęło się w galerii handlowej przy ul. Fordońskiej w Bydgoszczy. Rodzice z 5-letnim synem weszli do sklepu obuwniczego, a dziecko podczas przymierzania butów nagle zniknęło między regałami. Wykorzystując nieuwagę opiekunów nie tylko wyszło ze sklepu, ale też z samej galerii i udało się na przystanek. Tam wsiadło do tramwaju i samotnie ruszyło w drogę.

„W tramwaju uwagę na niego zwrócili nastolatkowie, którzy również chwilę wcześniej byli we wspomnianej placówce handlowej i słyszeli komunikat o poszukiwaniu malucha w żółtej koszulce. Widząc go później w tramwaju skojarzyli komunikat i podeszli do motorniczego, który również zwrócił uwagę na malca poruszającego się bez opieki" - przekazała nadkom. Lidia Kowalska z Komendy Miejskiej Policji w Bydgoszczy.

Redakcja poleca

Dziecko wróciło do rodziców. Pomogli policjanci

O sprawie został zawiadomiony dyżurny bydgoskiej komendy. Policjanci przejęli dziecko na przystanku przy ul. Szarych Szeregów. W tym czasie inny patrol pojechał potwierdzić czy chłopiec, który czeka w radiowozie, to zaginione dziecko. Ostatecznie chłopiec pozostawał pod opieką policjantów do czasu, gdy na miejsce dotarła jego mama. 

Policja, wykorzystując tę sytuację, zaapelowała do rodziców o odpowiednie sprawowanie opieki nad dziećmi - szczególnie tymi najmniejszymi, które nie są w stanie przewidzieć konsekwencji swoich zachowań. „Choć wszystko zakończyło się szczęśliwie to sytuacja z pewnością była niebezpieczna dla tak małego dziecka poruszającego się w ruchu drogowym bez nadzoru dorosłych" - zaznaczyła nadkom. Kowalska.

Źródło: Radio ZET 

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET