"Całkowity zakaz" w części Małopolski. Wykryto wirusa choroby Newcastle
W Małopolsce wykryto kolejne ognisko rzekomego pomoru drobiu, zwanego wirusem Newcastle. Wojewoda wprowadził specjalne rozporządzenie, w którym wyznaczono obszary zagrożone. Obowiązuje tam zakaz handlu żywym ptactwem, mięsem czy jajami. - Te działania zostały podjęte, żeby chronić naszych rolników - wyjaśnił wojewoda.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jakie obszary w Małopolsce zostały objęte zagrożeniem wirusem Newcastle.
- Dlaczego wprowadzono zakaz handlu żywym drobiem i produktami z niego.
- Co hodowcy drobiu muszą robić, aby zabezpieczyć swoje stada.
- Czym jest rzekomy pomór drobiu i jak był wcześniej zwalczany.
Rzekomy pomór drobiu w Małopolsce
W Małopolsce wykryto kolejne ognisko rzekomego pomoru drobiu, czyli tzw. wirusa Newcastle. W Brzozowej w gminie Gromnik zarażonych zostało około 300 ptaków - to kury, gęsi i perliczki. Stada zostały wybite, a wojewoda wydał specjalne zarządzenie, którym wyznaczył obszary zagrożone. Dotyczy to powiatów:
- tarnowskiego,
- brzeskiego,
- nowosądeckiego,
- miasta Tarnowa.
Obowiązuje całkowity zakaz handlu
Na obszarach, na których obowiązuje zagrożenie wprowadzono całkowity zakaz w handlu żywym drobiem, mięsem czy jajami. Dodatkowo hodowcy muszą zabezpieczać paszę i wodę przed dostępem dzikich zwierząt, stosować maty dezynfekcyjne, informować o śmierci ptaków i ograniczać kontakty.
- To rozporządzenie ma charakter profilaktyczny i będą obowiązywały aż do momentu, w którym służby weterynaryjne zdecydują, że można je odwołać - powiedział wojewoda małopolski Krzysztof Jan Klęczar.
Samorządowiec dodał, że podjęte w tej sprawie działania mają na celu "ochronę rolników". - Ochronę producentów mięsa drobiowego, producentów jaj i właśnie ochronę możliwości prowadzenia handlu tymi produktami. W naszym wspólnym interesie jest więc nacisk na bioasekurację, żeby ta choroba się nie rozprzestrzeniła - mówił.
Czym jest rzekomy pomór drobiu?
Małopolski wojewódzki lekarz weterynarii Lech Pankiewicz wyjaśnia, że rzekomy pomór drobiu, to "poprzednia grypa drobiu". - Była to choroba powszechnie bytująca w naszym kraju, ale była mocno zwalczana, a mianowicie, każdy, kto miał jakikolwiek drób dostawał szczepionkę przeciwko grypie i sam szczepił ptaki. To było tak powszechne, że tej choroby nie było - stwierdził.
Wyjaśnia, że szczepionki są dostępne, jednak minimalna ilość, jaką trzeba kupić, to tysiąc sztuk. - Taki hodowca, który ma 20 sztuk drobiu, jak słyszy coś takiego, to najczęściej rezygnuje. Natomiast my przekonujemy, zachęcamy - dodał Lech Pankiewicz.
Źródło: Radio ZET
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET