`

"Ciemna strona" pomocy dla powodzian. "Czuliśmy się okropnie", "To niebywałe"

2 min. czytania
03.03.2025 21:49
Obserwuj nas na Google

Nawet 20 procent darów, które trafiły do Lądka Zdroju po powodzi, to po prostu śmieci - informuje Grażyna Wiatr, reporterka Radia ZET. Przeterminowana żywność, brudne ubrania, połamane meble i nie tylko. O "ciemnej stronie" pomocy opowiadają wolontariusze, którzy prowadzą punkty z darami.

Lądek Zdrój
fot. Krzysztof Kaniewski/REPORTER
  • Pomoc osobom poszkodowanym we wrześniowej powodzi ma swoje "ciemne strony"
  • W darach dla powodzian nie brakuje śmieci; przeterminowanej żywności, pociętych ubrań czy zapleśniałych rzeczy 
  • Mimo to, jak wynika z relacji wolontariuszy i burmistrza miejscowości, tej "dobrej" pomocy jest znacznie więcej

Takie "dary" otrzymują powodzianie. Niektóre nadają się do kosza

Reporterka Radia ZET Grażyna Wiatr odwiedziła wolontariuszy w Lądku Zdroju. Przypomnijmy, że to jedna z miejscowości, które najbardziej ucierpiały podczas powodzi z września 2024 roku. Po fali zniszczona została cała infrastruktura gazowa, wodno-kanalizacyjna, rozpadły się domy, mosty i inne obiekty. Straty w mieniu komunalnym burmistrz Tomasz Nowicki oszacował na ponad 300 milionów złotych. Proces odbudowy miasteczka może potrwać lata. Po kataklizmie, który nawiedził ten region, mnóstwo osób ruszyło na pomoc powodzianom. Okazuje się jednak, że i takie uczynki mogą mieć swoją "ciemną stronę". 

Zdarza się bowiem, że do osób poszkodowanych po powodzi trafiają śmieci, a nie dary. Rzeczy przeterminowane, połamane, niektóre zapleśniałe i nie tylko. - Na przykład przeterminowane konserwy, chemia wyprodukowana 20 lat temu, ale największym szokiem dla tutejszych mieszkańców był transport firmowany jako nowa odzież, a w środku były pocięte ubrania - informuje reporterka Radia ZET. W rozmowie z Grażyną Wiatr lokalna społeczność przyznaje: "czuliśmy się okropnie". - To jest niebywałe, nie wyobrażam sobie, jak można z "dobroci serca" wrzucić do paczki na przykład zakrwawiony materac albo podarte rzeczy, więc było to dla nas szokiem - mówią mieszkańcy w rozmowie z Grażyną Wiatr. Na szczęście, jak dodają, tej prawdziwej pomocy było znacznie więcej. 

"Solidarność innych regionów jest dla nas bezcenna"

O pracach związanych z odbudową Lądka Zdroju regularnie informuje burmistrz Tomasz Nowicki. Jak się okazuje, wsparcie oferują różne regiony Polski. Przykładowo, dzięki decyzji Sejmiku Województwa Wielkopolskiego kurort Lądek-Zdrój otrzymał kolejne środki - 5 milionów złotych. - Odbudowa naszej infrastruktury pochłonie astronomiczne kwoty, dlatego tak duże wsparcie i solidarność innych regionów jest dla nas bezcenna - stwierdził Nowicki. - Środki zamierzamy wykorzystać na remont zabytkowego mostu Złotostockiego - dodał.

Dalej - dzięki zaangażowaniu Miejskiego Zakładu Wodociągów i Kanalizacji w Nowym Targu prowadzone są prace inwentaryzacyjne związane ze stanem kanalizacji w tym mieście. Diagnostyka prowadzona jest bezpłatnie i przy wykorzystaniu najnowszych technologii. Ponadto, jak przekazał pod koniec lutego burmistrz Lądka Zdroju, Miasto Stołeczne Warszawa wesprze gminę kwotą 2,5 milionów złotych. - To kolejne ogromne środki na odbudowę po powodzi. Solidarność. To słowo, które w ostatnich miesiącach odmieniamy przez wszystkie przypadki - skomentował Nowicki. 

Źródło: Radio ZET

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET