`

Darek i Pindol idą 700 km nad Bałtyk w szczytnym celu. "Zacząłem żyć dla innych"

2 min. czytania
29.07.2025 16:28
Obserwuj nas na Google

Ponad 700 km - tyle przejdzie Darek Strojewski ze swoim psem Pindolem w szczytnym celu. Nietypowy duet podróżników chce pokonać pieszo trasę od Zakopanego aż do Helu, aby wesprzeć zbiórkę dla walczącego z nowotworem Grzegorza. Portal RadioZET.pl porozmawiał z Darkiem o tym, jak wygląda ich podróż. 

fot. Darek Strojewski Facebook
  • Jaka jest historia podróży Darka i Pindola.
  • Dlaczego Darek Strojewski postanowił wrócić do Polski.
  • Jak wygląda aktualna trasa podróży Darka z Zakopanego do Helu.

Idą z Zakopanego nad Bałtyk w szczytnym celu

Darek Strojewski od lat przemierza Europę wraz ze swoim psem Pindolem. Ich piesze podróże zawsze mają szczytny cel. W 2019 roku duet przemierzył ponad 4000 km z Warszawy do Santiago de Compostela i Lizbony, a podczas podróży udało się zebrać 30 tys. zł dla ursynowskiego hospicjum onkologicznego. Przez ostatnie kilka lat Darek mieszkał w Hiszpanii, gdzie prowadził hostel dla potrzebujących. Teraz wrócił do Polski, aby jeszcze raz wyruszyć w pieszą podróż wraz z Pindolem.

Tym razem Darek idzie w celu wsparcia zbiórki dla 23-letniego Grzegorza, który choruje na nowotwór. Koszt operacji to 500 tys. zł. - Ta podróż wzięła się z mojej potrzeby zmiany w życiu. Przestałem już interesować się sobą i zacząłem żyć dla innych. Dzięki moim wędrówkom mam większą możliwość pomocy, aniżeli pracując na etacie. Nie jestem w stanie pomóc wszystkim, ale wierzę, że moje działanie ma teraz większą moc. Chcę się teraz skupić na pomocy osobom, które tego naprawdę potrzebują - mówi portalowi RadioZET.pl Darek Strojewski. 

Redakcja poleca

Jak wygląda wędrówka Darka i Pindola? 

29 lipca Darek i Pindol wyruszyli z Zakopanego. Przed nimi ponad 700 km drogi do Helu. Zarówno dla Darka, jak i Pindola, będzie to wyjątkowa podróż. - Trasa będzie przebiegała w linii prostej przez Kraków, Łódź, Włocławek i Grudziądz. Będzie to pierwszy raz, kiedy będę niósł Pindola. Część trasy pokona na łapach, ale czasami będę zabierał go do góry, do plecaka. Ja często mam energię, mogę iść dalej, ale wiem, że mój pies już nie - opowiada wędrowiec. Sam Pindol ma już 11 lat, ale jak zapewnia jego właściciel, cały czas doskonale radzi sobie podczas dłuższych spacerów.

Darek wierzy, że jego podróże mogą w efektywny sposób zachęcić społeczeństwo do pomocy. Sam nie potrzebuje dużo udogodnień. Podczas pieszej wędrówki śpi w namiocie. - Często maszerujemy do późnych godzin wieczornych. Rozstawiamy się przy mieszkańcach, co jest najbezpieczniejsze. Oczywiście za ich zgodą. Z samego rana jesteśmy już gotowi do drogi - dodaje Darek. Link do zbiórki dla Grzegorza znajdziecie tutaj. 

Źródło: Radio ZET

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET