Po niemal 200 latach wraca dawne jezioro. Woda zalała popularną trasę
Nietypowa sytuacja w Olsztynie. Po intensywnych opadach wodą ponownie wypełnił się teren dawnego jeziora Płociduga Duża. Skutki odczuli piesi i rowerzyści – zalany został fragment Łynostrady, jednej z popularniejszych tras rekreacyjnych w mieście.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jakie zmiany zaszły na terenach dawnego jeziora Płociduga Duża.
- Dlaczego fragment Łynostrady został zalany.
- Co proponują władze Olsztyna w sprawie zalewanych fragmentów trasy.
- Jaką rolę pełni teren dawnego jeziora w utrzymywaniu wody.
Woda wróciła na teren dawnego jeziora
Płociduga Duża została osuszona w XIX wieku. Mimo upływu niemal dwóch stuleci ukształtowanie terenu sprawia, że po większych opadach woda nadal zbiera się w dawnej niecce jeziora.
Tym razem jej poziom wzrósł na tyle, że pod wodą znalazł się fragment Łynostrady w rejonie osiedla Brzeziny. Zalany odcinek został czasowo wyłączony z użytkowania.
Co dalej z popularną trasą?
Sytuacja ponownie wywołała dyskusję o przyszłości tej części Łynostrady. Olsztyński radny Mirosław Arczak uważa, że miasto powinno znaleźć rozwiązanie pozwalające korzystać z trasy także wtedy, gdy poziom wody rośnie. Wśród rozważanych pomysłów pojawiają się m.in. podniesienie fragmentu drogi albo poprowadzenie przejścia ponad zalewanym terenem. Argumentem jest znaczenie Łynostrady zarówno dla mieszkańców, jak i turystów.
Naukowcy: ten teren zatrzymuje nadmiar wody
Inaczej na sprawę patrzą naukowcy. Prof. Stanisław Czachorowski z Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego zwraca uwagę, że dawna misa jeziora pełni dziś ważną funkcję retencyjną. W czasie intensywnych opadów gromadzi wodę, która w przeciwnym razie mogłaby spłynąć w kierunku niżej położonych części miasta. Okresowe zalewanie terenu może więc ograniczać ryzyko podtopień w innych miejscach.
Teren należy do Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego. Uczelnia nie planuje obecnie budowy mostku ani większej ingerencji w przebieg trasy. Priorytetem ma pozostać zachowanie naturalnych możliwości zatrzymywania wody przez ten obszar. Piesi i rowerzyści muszą więc na razie korzystać z objazdu i poczekać, aż poziom wody opadnie.
Źródło: Radio ZET/portalsamorzadowy.pl
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET