Wilki sieją postrach na Dolnym Śląsku. "Boimy się o nasze dzieci"

2 min. czytania
20.05.2024 11:04
Obserwuj nas na Google

Mieszkańcy Jaszkowej Górnej (woj. dolnośląskie) są coraz bardziej zaniepokojeni. Wszystko przez nasilające się ataki wilków. Z ich relacji wynika, że z miesiąca na miesiąc jest coraz gorzej. - One się czują tak swobodnie, tak bezpiecznie, nie są w ogóle spłoszone - twierdzi pan Dariusz, jeden z okolicznych mieszkańców.

Wilki - zdj. ilustracyjne
fot. Adrian Slazok/REPORTER

Wilki już się nie boją? Zagryzły całe stado owiec 

W Jaszkowej Górnej obok Kłodzka wilki zagryzły ok. 30 owiec. To całe stado, jakie posiadał pan Andrzej, tutejszy rolnik. Nie pomogło nawet ogrodzenie, pilnowanie stada nocą czy elektryczny pastuch. Mieszkańcy załamują ręce i są coraz bardziej zaniepokojeni faktem, że wilki przestają się bać. - One się pałętają, wałęsają po wiosce, wychodzą na drogę asfaltową. Te wilki nie reagują już na odstraszanie, wołanie czy jakieś krzyki. One się czują tak swobodnie, tak bezpiecznie, nie są w ogóle spłoszone - mówi TVP3 Wrocław pan Dariusz, mieszkaniec Jaszkowej Górnej. 

Mieszkańcy w rozmowie z lokalnym serwisem zaznaczają również, że to już drugi atak wilków w tym roku. Ponadto - ze względu na to, że na tym terenie brakuje dzików i saren - zaczynają one polować na owce i inne zwierzęta gospodarskie. - Odszkodowania, jakie rolnicy dostają za zagryzione owce czy cielaki, są bardzo niedoszacowane. Teraz jednak po prostu boimy się o nasze dzieci - zaznacza pan Dariusz w rozmowie z serwisem Klodzko24.eu.

Redakcja poleca

Władze gminy szukają rozwiązania

Zbigniew Tur, wójt gminy Kłodzko ostrzega, że problem z wilkami może się wymknąć spod kontroli, bo - jak twierdzi - są znacznie groźniejsze niż dziki. Samorządowiec ma zamiar naciskać na RDOŚ w sprawie odstrzału redukcyjnego. Warto zaznaczyć, że wilki są pod ścisłą ochroną. W prawie jest jednak zapis pozwalający na ich odstrzał - ale tylko wtedy, gdy stanowią zagrożenie dla człowieka lub powodują szkody w inwentarzu. Innym możliwym rozwiązaniem problemu jest hukowe odstraszenie wilków z tego terenu. 

Warto bowiem podkreślić, że są one niezwykle istotne dla całego ekosystemu; przyczyniają się do odbudowy, ożywienia i utrzymania w nim równowagi. Dodatkowo polują na słabsze osobniki jeleniowatych, co wzmacnia zdrowie całego stada oraz zapobiega rozprzestrzenianiu się groźnych chorób. Z kolei zbyt duża populacja wilków stanowi zagrożenie dla zwierząt hodowlanych.

- Ze względu na wielkość człowieka i wrodzony strach przed nim wilk z reguły nie atakuje ludzi, jednak mogą zdarzyć się mieszańce wilków z psami i takie mieszańce nie mają strachu przed człowiekiem, w związku z tym są zdolne zaatakować - mówi w rozmowie z lokalnym serwisem Sławomir Karwowski, leśnik. Portal RadioZET.pl zwrócił się również z prośbą o komentarz do Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska. Do chwili publikacji artykułu nie otrzymał jednak odpowiedzi. 

Źródło: Radio ZET/TVP3 Wrocław/Klodzko24.eu

Nie przegap

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET