`

Donald Tusk nie ma wątpliwości. Chodzi o planowane podpalenia we Wrocławiu

2 min. czytania
21.05.2024 09:47
Obserwuj nas na Google

Na początku roku udaremniono podpalenia ważnych obiektów we Wrocławiu. W poniedziałek w TVN24 premier Donald Tusk - w dyskusji o powołaniu komisji ds. wpływów rosyjskich - przypomniał o tej sytuacji. Szef rządu stwierdził, że podpalenie dużej fabryki w stolicy Dolnego Śląska było zlecone przez rosyjskie służby, co "stwierdzono bezdyskusyjnie". 

Donald Tusk o planowanych podpaleniach we Wrocławiu
fot. Dawid Zuchowicz, Wladyslaw Czulak / Agencja Wyborcza.pl

Rosyjskie służby zleciły podpalenia obiektów we Wrocławiu

Na przełomie stycznia i lutego funkcjonariusze ABW zatrzymali obywatela Ukrainy, który na zlecenie rosyjskich służb wywiadowczych szykował się do podpalenia obiektów we Wrocławiu. Chodziło o istotne budynki, które znajdują się w bliskiej odległości od elementów infrastruktury o znaczeniu strategicznym.

O całej sprawie wiadomo jednak stosunkowo niewiele, wiele pytań pozostało bez odpowiedzi. ABW przekazała w komunikacie, że funkcjonariusze "przeprowadzili czynności procesowe w niezbędnym zakresie, podczas których zatrzymali ob. Ukrainy oraz dokonali jego przeszukania, jak również należącego do niego bagażu, ujawniając dowody planowanego przestępstwa". Obecnie zatrzymany w styczniu Ukrainiec przebywa w areszcie. 

Głos w sprawie zabrał Donald Tusk

W poniedziałek 20 maja Donald Tusk ujawnił, że na celowniku był między innymi wrocławski zakład produkujący farby. - Było to na zlecenie służb rosyjskich, to stwierdzono bezdyskusyjnie - dodał. Premier nie powiedział jednak, o jaką konkretnie fabrykę chodzi. Tusk tłumaczył również, że wrocławski wątek to tylko niewielki wycinek wszystkich działań i aktów sabotażu na terenie Polski.

- Mamy w tej chwili aresztowanych dziewięciu podejrzanych z postawionymi zarzutami, którzy zaangażowali się bezpośrednio na zlecenie rosyjskich służb w akty sabotażu w Polsce. Dotyczy to pobicia, podpalenia, próby podpalenia - podkreślił szef rządu. Zwrócił uwagę, że sytuacja dotyczy kilku państw europejskich. - W tej chwili z całą pewnością Litwy, Łotwy, Polski. [...] Mówimy tutaj o wynajętych ludziach. Czasami są to ludzie ze świata przestępczego i dotyczy to zarówno obywateli ukraińskich, białoruskich i polskich - mówił Tusk.

Źródło: Radio ZET/TVN24

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET