`

Doniesienia o wybuchu w śmieciarce na lotnisku Chopina. "Kula ognia”

3 min. czytania
16.04.2025 11:46
Obserwuj nas na Google

Jak dowiedział się dziennikarz śledczy Radia ZET Mariusz Gierszewski, na Lotnisku Chopina w Warszawie doszło do tajemniczego incydentu ze śmieciarką odbierającą lotniskowe odpady. Według naszych nieoficjalnych informacji w trakcie załadunku śmieci nastąpiła eksplozja i pojawiła się "kula ognia”. Zdaniem firmy odbierającej śmieci jej pracownik został poszkodowany. Urząd Lotnictwa Cywilnego poinformował, że w związku ze sprawą rozpoczął kontrolę i przegląd procedur bezpieczeństwa na lotnisku.

Doniesienia o wybuchu na lotnisku Chopina
fot. Tomasz Jastrzebowski/REPORTER
  • Według informacji dziennikarza Radia ZET Mariusza Gierszewskiego, 6 kwietnia doszło do wybuchu na Lotnisku Chopina
  • Pojawiły się dwie wersje zdarzenia, firma odbierająca śmieci pisze o "odpadach łatwopalnych, wybuchowych”
  • Na Lotnisku Chopina prowadzona jest drobiazgowa kontrola

Wybuch na Lotnisku Chopina

Sytuacja, o której dowiedział się dziennikarz śledczy Radia ZET Mariusz Gierszewski, zdarzyła się 6 kwietnia. Jak twierdzą nasi informatorzy, w trakcie wsypywania odpadów pochodzących z Terminala 1 lotniska, z wnętrza śmieciarki dobiegł hałas przypominający detonację, a następnie z tyłu pojazdu pojawiła się "kula ognia”. Operator śmieciarki miał według naszych rozmówców uniknąć poważnych poparzeń tylko dzięki temu, że stał z boku pojazdu. Taką wersję zdarzenia przedstawia firma świadcząca usługi wywozu śmieci, w piśmie wysłanym w ostatnich dniach do Polskich Portów Lotniczych.

Nie jest jasne, dlaczego doszło do wybuchu i co dokładnie eksplodowało. Firma odbierająca śmieci z Lotniska Chopina w Warszawie pisze o "odpadach łatwopalnych, wybuchowych”.

"Około godziny 12:20 doszło do zdarzenia w wyniku którego uległ zapaleniu a w konsekwencji uszkodzeniu pojazd bezpylny odbierający odpady komunalne. W opróżnianym pojemniku zamiast deklarowanych odpadów komunalnych były, jak się później okazało, odpady łatwopalne, wybuchowe, które, wrzucone do odwłoka pojazdu po użyciu jego funkcji kompaktującej wybuchły, a w następstwie wybuchu zapaliły się. W wyniku wybuchu i pożaru został również poszkodowany nasz pracownik” – napisała firma.

Redakcja poleca

Dalej czytamy w dokumencie wysłanym do PPL: "W związku z przedmiotowym zajściem pilnie wzywamy o zaprzestanie wrzucania hermetycznie zamykanych opakowań po dezodorantach, łatwopalnych perfumach, bateriach, papierosach elektronicznych i innych łatwopalnych przedmiotach do pojemników, kontenerów przeznaczanych do gromadzenia odpadów komunalnych. Ze względów bezpieczeństwa, takie opakowania mogą stwarzać poważne ryzyko i nie powinny być absolutnie wyrzucane do odpadów komunalnych.” Firma zajmująca się odpadami, co potwierdza rzecznik PPL Anna Dermont, wystąpiła do Polskich Portów Lotniczych o odszkodowanie.

Inaczej całe zdarzenie relacjonuje w odpowiedzi na nasze pytania przedstawiciel lotniska.

"W niedzielę, 6 kwietnia, zgłoszono zadymienie na rampie rozładunkowo-załadunkowej. Zadymienie powstało w wyniku rozszczelnienia pojemnika w części załadunkowej śmieciarki” – napisała rzecznik PPL Anna Dermont. Zapewniła, że do śmieciarki trafiły "odpady komunalne”, a "odpady niebezpiecznie usuwane są w inny sposób, według ściśle określonej procedury”.

Służby sprawdziły miejsce zdarzenia

Jak dodała Dermont, o sprawie została poinformowana policja, straż graniczna oraz straż pożarna, w tym także strażacy z jednostki lotniskowej i służby "sprawdziły miejsce zadymienia pod kątem bezpieczeństwa”. Według niej śmieciarka nie wyglądała na uszkodzoną, nikomu nie trzeba było udzielać pomocy medycznej.

"Prawdopodobną przyczyną zadymienia było ciśnieniowe zgniecenie zawartości śmietnika. Trwa wyjaśnienie okoliczności tego zdarzenia. Działamy zgodnie z przyjęty procedurami i dbałością o kwestie bezpieczeństwa zarówno wewnętrznie w PPL jak i zewnętrznie działania kontrolne ULC [Urzędu Lotnictwa Cywilnego – przyp. red.]” – napisała rzecznik Polskich Portów Lotniczych.

Jak dodała, "na tę chwilę nie ma przesłanek wskazujących na to, że w opróżnianym na Lotnisku Chopina pojemniku były odpady zdefiniowane jako niebezpieczne”.

W środę na stronie ULC pojawił się komunikat w sprawie incydentu. "W związku z powzięciem informacji o zdarzeniu podczas odbioru odpadów komunalnych na Lotnisku Chopina Urząd Lotnictwa Cywilnego podjął stosowne działania w celu wyjaśnienia sprawy. Obecnie trwa kontrola na Lotnisku Chopina oraz przegląd procedur w celu zapewnienia najwyższych standardów bezpieczeństwa. ULC jest w bieżącym kontakcie z zarządzającym lotniskiem” – czytamy na stronie urzędu.

Według naszych informatorów sprawa została potraktowana poważnie, bo na lotnisku z kontrolą pojawili się zastępca dyrektora i naczelnik Departamentu Ochrony Urzędu Lotnictwa Cywilnego.

Źródło: Radio ZET

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET