`

Driftowanie na drodze to kosztowne hobby. Grozi za to wysoki mandat

1 min. czytania
21.10.2024 13:06
Obserwuj nas na Google

Driftowanie to ulubiona rozrywka młodych kierowców. Na placach, parkingach, przy cmentarzach spotkać można amatorów ćwiczących kontrolowane poślizgi. Są to jednak praktyki nielegalne.

Driftowanie
fot. Shuttertstock

Driftowanie: jaki mandat za to grozi?

„Drift na publicznych drogach jest nie tylko niebezpieczny, ale również nielegalny” – ostrzega Komenda Powiatowa Policji w Węgorzewie. Kwestię driftowania w Polsce regulują artykuł 86 i artykuł 98 Kodeksu Wykroczeń. Artykuł 86 Kodeksu Wykroczeń: „Kto prowadzi pojazd mechaniczny w sposób zagrażający bezpieczeństwu w ruchu lądowym, wodnym lub powietrznym, podlega karze aresztu, ograniczenia wolności albo grzywny”. Artykuł 98 Kodeksu Wykroczeń: „1. Kto prowadzi pojazd mechaniczny w sposób naruszający przepisy ustawy o ruchu drogowym, podlega karze aresztu, ograniczenia wolności albo grzywny”.

Kwota mandatu za driftowanie to od 200 do nawet 5 000 złotych – w zależności od kategorii przewinienia. Większą karę dostać można przy zakwalifikowaniu czynu jako naruszenie bezpieczeństwa drogowego czy nieumyślne spowodowanie szkody. Za spowodowanie zagrożenia bezpieczeństwa w ruchu drogowym dostać można też nawet 10 punktów karnych. „Osoby zainteresowane driftowaniem powinny szukać legalnych i bezpiecznych miejsc do uprawiania tej formy jazdy, takich jak tor wyścigowy” – instruuje Policja w Węgorzewie.

Najsłynniejszym torem do driftu w Polsce jest Tor Poznań. To właśnie tutaj w 2004 roku odbyły się pierwsze zawody driftingowe w Polsce. Swoje zawody organizowała tu także słynna liga Drift Masters. Inne słynne tory do driftu to m.in.: Tor Kielce, Tor Słomczyn, Tor Wschodzący Białystok czy Autodrom Jastrząb koło Radomia.

Źródło: Radio ZET

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET