`

Duży problem miejskiej spółki w Bydgoszczy. "Brakuje pieniędzy"

2 min. czytania
24.10.2024 11:24
Obserwuj nas na Google

Miejskie Zakłady Komunikacyjne w Bydgoszczy mają niemały problem. W miejskiej spółce brakuje kierowców, a od przyszłego roku jej budżet ma się dodatkowo zmniejszyć o kilka milionów złotych. Związkowcy braki kadrowe tłumaczą właśnie finansami - wynagrodzenia są zbyt niskie, by przyciągać młodych kierowców.

Bydgoszcz
fot. MONKPRESS/East News (zdj. ilustr.)

Problemy MZK w Bydgoszczy

Sytuacja w Miejskich Zakładach Komunikacyjnych w Bydgoszczy może niepokoić. Jednym z głównych problemów jest brak kierowców. Brakuje zwłaszcza tych młodych. - Jest u nas coraz więcej starszych kierowców. Nie ukrywam, że w wieku 60 lat wszyscy odchodzą. I z tego powodu, że jest taka ciężka praca, nie chcą dalej wykonywać tego zawodu - powiedział w rozmowie z TVP3 Bydgoszcz Marek Tyniecki, kierowca MZK w Bydgoszczy.

Jednym z czynników, które wpływają na trudności ze znalezieniem kierowców są zarobki. Wynagrodzenia w MZK według związkowców są zbyt niskie. Również obecni pracownicy nie mogą liczyć na podwyżki. A pieniędzy już niedługo ma być jeszcze mniej. - Nie dosyć, że w tym roku mamy problemy i kadra odchodzi, bo brakuje pieniędzy, to jeszcze w przyszłym roku ze względu na tak podpisaną umowę, jeszcze będziemy mieli niższą dotację - podkreślił przewodniczący Związku Zawodowego Pracowników Komunikacji Miejskiej w Bydgoszczy Andrzej Arndt, cytowany przez TVP3 Bydgoszcz.

Redakcja poleca

Budżet MZK w 2025 roku zmaleje

We wtorek odbyło się spotkanie pracowników MZK, przedstawicieli miasta i ekspertów z dziedziny transportu, na którym rozmawiano o możliwościach poprawy sytuacji spółki. Od przyszłego roku jej budżet ma się bowiem zmniejszyć aż o 5 mln zł. Wynika to z podpisanej na początku ubiegłego roku umowy z miastem, która zakładała realizację przewozów przez MZK za wyższą stawkę niż rynkowa. Różnica wynosiła 16,6 proc. i miała obowiązywać przez 2 lata. Zgodnie z założeniami umowy od przyszłego roku będzie obowiązywać normalna stawka. - Zmiana stopnia dofinansowania w kolejnych latach może powodować pewne kłopoty w funkcjonowaniu przedsiębiorstwa. Stąd też ta konferencja i pomysł naszych związkowców na to, żeby ten problem nagłośnić - wyjaśnił prezes bydgoskich MZK Piotr Bojar.

Jednocześnie problemem może okazać się przyszłoroczny wzrost płacy minimalnej, co według wyliczeń związkowców może kosztować MZK kolejnych 5 mln zł. Zastępca prezydenta Bydgoszczy Mirosław Kozłowicz uważa, że sytuację może poprawić m.in. poprzez optymalizację połączeń komunikacji miejskiej i dalszą restrukturyzację MZK. - Te wszystkie kwestie związane z wykorzystaniem taboru autobusowego, tramwajowego, z dobrym wykorzystaniem czasu kierowców, na pewno przyczynią się do tego, że będzie bardziej ekonomicznie, i ta spółka będzie mogła ponosić koszty na poziomie spółek wyłonionych w przetargu - powiedział wicepezydent, cytowany przez TVP3 Bydgoszcz.

Źródło: Radio ZET / TVP3 Bydgoszcz

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET