Fala zwolnień w woj. dolnośląskim. W tych zakładach pracę straciło kilkaset osób

2 min. czytania
05.12.2024 14:56
Obserwuj nas na Google

Zakłady Porcelany Stołowej "Karolina" i zakład PKP Cargo Tabor zakończyły w tym roku działalność. Miejsca te uznawane były za symbole Jaworzyny Śląskiej. Łącznie pracę straciło niemal 300 osób.

Praca
fot. Pawel Malecki / Agencja Wyborcza.pl - zdj. ilustracyjne

Zakłady Porcelany Stołowej "Karolina" i PKP Cargo Tabor kończą działalność

9 grudnia w sądzie w Wałbrzychu odbędzie się przetarg na sprzedaż w całości Zakładów Porcelany Stołowej "Karolina". Upadłość tego miejsca ogłoszono w lutym bieżącego roku, w związku z czym pracę straciło 180 osób. Syndyk wystawił "Karolinę" w całości na sprzedaż. Warto podkreślić, że zakłady wytwarzające porcelanę w Jaworzynie Śląskiej funkcjonowały przez lata. Ich historia sięga 1860 roku. Wówczas mistrz murarski August Rappsilber założył tu fabrykę Porzellanfabrik Königszelt. Po II wojnie światowej została znacjonalizowana. Nazwę "Karolina" otrzymały w roku 1954. Niegdyś na Dolnym Śląsku prężnie rozwijała się ta branża, obecnie "Karolina" to ostatnia z fabryk porcelany w tym regionie. Z kolei produkcja porcelany to, obok zakładów kolejowych, symbol Jaworzyny Śląskiej.

- Tu pracowały kolejne pokolenia, a miasto dzieliło się na tych, co pracują w porcelanie i na tych co na kolei - na "Skorupiarzy" i "Smoluchów" - powiedział w rozmowie z PAP przewodniczący NSZZ Solidarność w jaworzyńskich zakładach porcelany Ireneusz Besser. Cena wywoławcza za "Karolinę" to ponad 45 mln zł. Niektórzy liczą na to, że jeśli znajdzie się kupiec, to działalność zakładu zostanie odtworzona - choćby w jakimś stopniu. - Liczymy na ten cud. W zakładzie można rozpocząć od razu produkcję na przykład półfabrykatów. Może uda się na początek zrobić manufakturę, żeby zachować tożsamość kulturową, nie tylko Jaworzyny, ale też regionu - przyznał związkowiec. 

"To kolejna tragedia"

To jednak nie koniec zwolnień w tym regionie. Na przełomie listopada i grudnia ponad 100 osób straciło pracę w jaworzyńskich zakładach naprawy taboru PKP Cargo Tabor. - To kolejna tragedia, a rok 2024 będzie dla pracowników i Jaworzyny najczarniejszym - stwierdził Besser w rozmowie z PAP. Według burmistrza Jaworzyny Śląskiej Grzegorza Grzegorzewicza w przypadku zakładu PKP Cargo Tabor jest zainteresowanie potencjalnych inwestorów.

Redakcja poleca

- To firmy, które chciałby kontynuować działalność w zakresie, w którym działał jaworzyński zakład PKP Cargo Tabor - podkreślił Grzegorzewicz w rozmowie z PAP. Chodzi o dwie firmy państwowe i jedną prywatną. Sytuacja na rynku pracy w całej gminie i okolicach jest gorsza niż rok temu, ale nie tragiczna. Samorząd rozwija Jaworzyńską Strefę Aktywności Gospodarczej. Wiele osób liczy na to, że będzie się to wiązać z utworzeniem nowych miejsc pracy. Warto zaznaczyć, że w mieście, które jest istotnym węzłem kolejowym, został tylko jeden duży pracodawca - to zakład produkujący meble.

Źródło: Radio ZET/PAP

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET