`

Ferie na Dolnym Śląsku tylko dla bogatych? Ceny odstraszają: "Musieliśmy odpuścić"

3 min. czytania
05.02.2025 16:31
Obserwuj nas na Google

Ferie na Dolnym Śląsku już trwają, wielu turystów postawiło na wypoczynek w Karkonoszach, Górach Izerskich i nie tylko. Dobrze przygotowane stoki narciarskie czekają na turystów, jednak nie wszyscy mogą sobie pozwolić na wyjazd. - My w tym roku musieliśmy odpuścić. Koszty niestety są spore - powiedziała pani Magdalena, mieszkanka Wrocławia w rozmowie z portalem RadioZET.pl. 

Ferie zimowe
fot. GERARD/REPORTER
  • Ferie na Dolnym Śląsku już trwają, mimo braku naturalnego śniegu stoki są dobrze przygotowane na przyjazd turystów 
  • Nie każdego jednak stać na wyjazd - zaledwie 17 proc. Polaków planuje spędzić tegoroczne ferie zimowe w polskich górach. Aż 42 proc. Polaków nie ma żadnych planów wyjazdowych
  • Odstraszać mogą przede wszystkim wysokie ceny - zwłaszcza karnetów i noclegów

Ferie zimowe na Dolnym Śląsku. Ceny mogą odstraszać

Mimo że w wielu miejscach nie ma naturalnego śniegu, stoki - zwłaszcza na Dolnym Śląsku - są dobrze przygotowane i gotowe na tłumy turystów. W ciągu pierwszych dni od rozpoczęcia ferii zimowych w tym regionie pojawiło się sporo podróżnych - zwłaszcza w Karkonoszach i Górach Izerskich. Wyjazd na narty to jednak spory wydatek. Jak podaje Radio Wrocław,  tylko w Szklarskiej Porębie za tygodniowy pobyt dla dwojga trzeba zapłacić średnio około 3000 zł. Nie pomagają wysokie ceny noclegów w polskich górach, karnetów czy wypożyczenia sprzętu narciarskiego. 

- Tanio czy drogo? Oczywiście wszystko zależy od perspektywy, dla jednych kilkaset złotych za wjazd na stok to żaden wydatek. My natomiast w tym roku musieliśmy odpuścić. Koszty takiego wyjazdu na narty są spore, zwłaszcza przy dwójce małych dzieci. Same noclegi i karnety to sporo, a jeszcze ciepłe posiłki, paliwo, jakieś inne atrakcje. I tak się zbiera. Na pewno pojedziemy z dzieciakami zobaczyć zamek Książ w Wałbrzychu, ale wyjazd na narty niestety odpada - powiedziała nam pani Magdalena z Wrocławia. Podobnych głosów jest więcej. 

Turyści o cenach wyjazdu na narty: "Karnety to masakra"

Wielu turystów zwraca uwagę, że w dolnośląskich miejscowościach - na przykład w Zieleńcu czy Szklarskiej Porębie - jest taniej niż w Zakopanem. Mimo wszystko koszty są spore. Jak podaje Radio Wrocław, zaledwie 17 proc. Polaków planuje spędzić tegoroczne ferie zimowe w polskich górach. Aż 42 proc. Polaków nie ma żadnych planów wyjazdowych. - Ceny są tutaj niższe niż w Zakopanym albo na Pomorzu, gdzie jest kilka górek. Za samo wypożyczenie całego sprzętu 80 zł na cały dzień, to jest spoko. Karnety to masakra jest. Cena - 300 zł na jedną osobę, a są dwie, no trzeba mieć pieniądze - powiedział jeden z turystów odwiedzających Karkonosze w rozmowie z Radiem Wrocław. 

O jakich konkretnie kwotach mowa? Przykładowo, w samej Szklarskiej Porębie najpopularniejszym stokiem jest Ski Arena Szrenica. Za karnet jednodniowy (ważny w godzinach 8:30-16:00) osoba dorosła zapłaci 175 zł. Dla młodzieży w wieku 15-18 lat jest zniżka - taki bilet kosztuje 145 zł. Z kolei za bilet dla dziecka należy zapłacić 100 zł. Jeśli chodzi o karnet trzydniowy, koszt biletu normalnego to 445 zł, a ulgowego - 270 zł. Za tygodniowy karnet na szusowanie po tym stoku zapłacimy odpowiednio: 960 zł i 590 zł. Jeśli więc czteroosobowa rodzina wybierałaby się na trzydniowy wyjazd na narty, cena samych karnetów wyniosłaby 1430 zł. 

Źródło: Radio ZET/Radio Wrocław

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET