`

Gałęzie 100-letniego buka mogą zagrażać przechodniom. Wrocław odmawia pomocy

2 min. czytania
22.09.2025 11:17
Obserwuj nas na Google

Wydział Środowiska Urzędu Miejskiego odmówił pomocy właścicielce starego buka, który wymaga zabiegów pielęgnacyjnych. W jego koronie pojawiły się suche gałęzie, które - dla bezpieczeństwa mieszkańców - należy usunąć. Drzewo ma około 100-150 lat. Koszt profesjonalnej pielęgnacji to ok. 9 tys. zł.

Stuletni buk
fot. PrzyjacieleDrzew/Facebook

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jedno z najstarszych drzew na osiedlu Borek we Wrocławiu potrzebuje specjalnych zabiegów pielęgnacyjnych, jednak miasto odmówiło wsparcia finansowego, uznając, że obowiązek ten spoczywa na właścicielu działki.
  • Magdalena Berezowska z Fundacji Ekorozwoju wyraziła rozczarowanie odpowiedzią urzędników, która ograniczała się do powołania na przepisy, bez wskazówek, jak właściciel mógłby uzyskać pomoc.
  • Pomimo możliwości uznania buka za pomnik przyrody miasto uważa, że takie miano przysługuje tylko zdrowym drzewom o dużej wartości przyrodniczej.

Afera o drzewo we Wrocławiu. Miasto odmawia pomocy

O sprawie poinformowano już pod koniec lipca na profilu "Przyjaciele Drzew". Jak wynika z zamieszczonego wpisu, na osiedlu borek we Wrocławiu rośnie jedno z najstarszych drzew w okolicy. Jego wiek szacowany jest na 100-150 lat. Daje czyste powietrze i cień w upalne dni. "Choć rośnie na terenie prywatnym, od dziesięcioleci służy całej okolicy - mieszkańcom, przechodniom, ptakom, owadom... i przyszłym pokoleniom" - poinformowano w opublikowanym wpisie. Buk potrzebuje jednak specjalnych zabiegów pielęgnacyjnych - ze względów bezpieczeństwa osób przebywających w pobliżu należy zabezpieczyć m.in. konary i gałęzie. Koszt to ok. 9 tys. zł. "To kwota niewielka w skali miasta, ale zbyt duża dla właścicieli działki, którzy nie są w stanie jej samodzielnie pokryć" - przekazano we wpisie na profilu "Przyjaciele Drzew". 

Na początku września pojawiła się aktualizacja w tej sprawie. Okazało się, że nie udało się zdobyć wsparcia na pielęgnację okazałego wrocławskiego buka. Z pisma przesłanego przez Wydział Środowisk UM Wrocławia wynika, że miasto "nie przewiduje wsparcia finansowego na tego rodzaju działania". W przesłanej odpowiedzi poinformowano, że to na właścicielu nieruchomości spoczywają obowiązki związane z pielęgnacją drzewa. - Kwestie związane z utrzymaniem drzew związane są z użytkowaniem nieruchomości i to jest kompetencja właściciela nieruchomości - przekazała w rozmowie z Radiem Wrocław Małgorzata Demianowicz, dyrektor Wydziału Środowiska.

Redakcja poleca

"To mnie najbardziej zabolało"

Do sprawy odniosła się również Magdalena Berezowska z Fundacji Ekorozwoju, która pomaga właścicielce buka w ratowaniu drzewa. - To, co mnie najbardziej zabolało w odpowiedzi, którą otrzymała mieszkanka z Urzędu Miejskiego, to właściwie sucha odpowiedź, powołanie się na przepisy, na artykuły, dlaczego miasto nie może sfinansować. I zero informacji na temat tego, co ta osoba może zrobić - stwierdziła Berezowska w rozmowie z Radiem Wrocław. Buk mógłby stać się pomnikiem przyrody, jednak Wydział Środowiska twierdzi, że tylko zdrowym drzewom przysługuje opieka wynikająca z takiej ochrony prawnej, a drzewo "musi odznaczać się dużą wartością przyrodniczą". Nie ma jednak takiego przepisu, wedle którego gorsza kondycja uniemożliwia objęcie drzewa pomnikową ochroną przyrody.

Źródło: Radio ZET/Radio Wrocław

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET