Gdańsk znalazł miliony na remont „domu szpiega". To tu mieszkał „polski James Bond"
„Polski James Bond” miał swój azyl w Gdańsku, a teraz jego dom doczeka się spektakularnej odnowy. Miasto znalazło miliony na remont kamienicy, w której mjr Jan Henryk Żychoń prowadził niebezpieczną grę z niemieckim wywiadem. Choć pasjonaci marzą o muzeum szpiegostwa, władze mają inny plan na wykorzystanie tej barwnej przestrzeni we Wrzeszczu.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jakie zmiany czekają 'dom szpiega' w Gdańsku.
- Dlaczego Jan Żychoń jest nazywany 'polskim Jamesem Bondem'.
- Co odkryli pasjonaci historii o działalności Jana Żychonia.
- Które plany związane z kamienicą nie zostaną zrealizowane.
Gdańsk znalazł pieniądze na remont „domu szpiega"
Słynny „dom szpiega" we Wrzeszczu czekają ogromne zmiany. Gdańskie Nieruchomości poinformowały, że wkrótce ogłoszony zostanie przetarg na remont kamienicy ulokowanej przy al. Grunwaldzkiej 117, na który władze miasta znalazły 7 mln zł. Budynek, który powstał w 1872 roku, ma bogatą historię - to w nim na przełomie lat 20. i 30. XX wieku mieszkał najsłynniejszy polski szpieg - mjr Jan Henryk Żychoń, nazywany niekiedy „polskim Jamesem Bondem".
Co ciekawe, fakt, że w kamienicy przy al. Grunwaldzkiej 117 mieszkał prawdziwy as polskiego wywiadu, udało się odkryć dopiero niedawno za sprawą dwóch pasjonatów historii - Bartosza Gondka i Artura Jendrzejewskiego. Jak opowiadają - jego życie to materiał na niejeden film szpiegowski.
- Swoją osobą pokazywał, że jest takim asem wywiadu, który pogrywa sobie z Niemcami. Chodzi w polskim mundurze po Wolnym Mieście Gdańsku. Prowadzi po prostu grę ze swoimi przeciwnikami. Niemcy niejeden raz chcieli go schwytać, wywieźć, otruć, upić - słyszymy.
Niesamowita historia „polskiego Jamesa Bonda"
Pasjonaci historii dodają, że cały wątek związany z kamienicą i Janem Żychoniem, to wątek, który ma dużo rozgałęzień. - Mamy z jednej strony porucznika Grunwalda, z drugiej poruczników niemieckich. Dla mnie ważne jest to, że Żychoń stał się elementem trójmiejskiego DNA, że mamy bardzo barwną postać związaną z dwudziestoleciem międzywojennym - dodają Gondek i Jendrzejewski.
Jan Żychoń zapisał się w historii m.in. dzięki swojej działalności w latach 30., kiedy to zorganizował operację „Wózek" - ta pozwoliła polskim służbom na inwigilację zawartości niemieckiej poczty. Nie bał się też śmiałych, choć ryzykownych działań - gdy było to konieczne, podstępem odurzał i porywał ludzi.
Awanturnik, kobieciarz, hazardzista
Przez kolegów Żychoń określany był jako kobieciarz, awanturnik i hazardzista, przez co narobił sobie wrogów również wśród polskich oficerów. Po śmierci gen. Władysława Sikorskiego w katastrofie gibraltarskiej przeciwko Żychoniowi wystąpiło dwóch przedwojennych oficerów wywiadu, którzy oskarżyli go m.in. o współpracę z Abwehrą - polski sąd wojskowy tej sprawy nie rozstrzygnął.
Ostatecznie Żychoń zrezygnował ze swojej funkcji w wywiadzie i zgłosił się do służby na froncie. Zmarł 18 maja 1944 roku od ran odniesionych w bitwie pod Monte Cassino. Jest jednym z 1057 żołnierzy pochowanych na polskim cmentarzu wojennym u podnóża klasztoru.
Odkrywcy gdańskiego wątku w życiorysie Jana Żychonia mają nadzieję, że w odnowionym budynku powstanie muzeum szpiegostwa. To niestety najpewniej się nie spełni. Przestrzeń w kamienicy przy al. Grunwaldzkiej zostanie najpewniej udostępniona na pomieszczenia biurowe.
Źródło: Radio ZET/gdansk.pl
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET