`

Gigantyczna dziura zaledwie metry od domu. "To był szum, trzask"

2 min. czytania
23.03.2026 14:23
Obserwuj nas na Google

Chwile grozy w Będzinie na Śląsku. Tuż przy jednym z domów jednorodzinnych ziemia nagle się zapadła, pochłaniając ogrodzenie i fragment drogi. Mieszkańcy ul. Świerkowej od lat alarmowali o problemie, jednak urzędy górnicze odmawiały pomocy. Teraz sprawą zajęły się służby, a eksperci sprawdzają, czy za gigantyczną dziurą stoją dawne wyrobiska kopalniane.

Będzin
fot. Szymon Kastelik

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jakie szkody spowodowało zapadlisko w Będzinie.
  • Dlaczego mieszkańcy Będzina obwiniają szkody górnicze za zapadlisko.
  • Co zrobiły władze miasta po pojawieniu się zapadliska.
  • Które instytucje będą odpowiedzialne za naprawę zniszczeń.

Ogromne zapadlisko w Będzinie. Winne szkody górnicze?

Przy jednym z domów w Będzinie (woj. śląskie) powstało ogromne zapadlisko. Ziemia w kilka chwil pochłonęła ogrodzenie posesji przy ul. Świerkowej. To teren, gdzie przed laty działały kopalnie. Radio ZET zapytało o sprawę panią Bożenę - córkę właścicielki domu i posesji. Ta twierdzi, że za sytuację odpowiadają szkody górnicze. 

Fot.

Kobieta relacjonuje, że problem nie jest nowy, a "obniżanie się" ziemi było widać od lat. - Najpierw było obniżenie, później pękła podmurówka. Mimo pism urzędy górnicze odpowiedziały, że nie zawrą z nami ugody i nie poczuwają się do naprawienia tej szkody. Dwa lata temu przeprowadzono wizję, po której stwierdzono, że "tu się nic nie wydarzy" - mówi. 

- Szczęśliwie, że skończyło się tylko w ten sposób i nikomu nic się nie stało, bo to są dosłownie 2-3 metry od domu. Ja byłam przy tym, jak ta dziura się pojawiła. To był szum, trzask. Na początku nie wiedziałam co się dzieje - relacjonuje kobieta.

"Liczę, że w końcu ktoś z tym coś zrobi"

Pani Bożena dodaje, że po tym, jak powstało zapadlisko, skontaktowała się z numerem alarmowym 112. Na miejscu pojawiła się straż miejska, policja i przedstawiciel Urzędu Miasta. - Obejrzeli, policja zabezpieczyła teren. Teraz jest zakaz zbliżania się do zapadliska - mówi. 

Redakcja poleca

Kobieta podchodzi jednak do sprawy z optymizmem i ma nadzieję, że zapadlisko nie będzie się już poszerzać. - Liczę, że w końcu ktoś coś z tym zrobi, i że będzie to osoba czy urząd, który ma ku temu kompetencje, ma na to pieniądze, możliwości, a nie będzie nas wysyłał do sądu, gdzie sprawy trwają latami, odwoływania, ekspertyzy - mówi. 

Urząd czeka na ekspertyzy

Rzecznik Urzędu Miasta w Będzinie Łukasz Dytko powiedział Radiu ZET, że "urząd jako zarządca drogi zabezpieczył fragment, który pochłonęło zapadlisko". - Oficjalna przyczyna nie jest jeszcze znana. Nieoficjalnie mówi się, że mogą to być szkody górnicze. Będziemy konsultować całą sprawę z urzędem górniczym - dodał. 

Na pytanie o to, kto zajmie się ewentualną naprawą zniszczeń odpowiada, że "to jest zależne od wyników ekspertyzy". - Na podstawie ekspertyzy i badań geologicznych będziemy mogli powiedzieć więcej. Na ten moment musimy się uzbroić w cierpliwość - stwierdził. 

Źródło: Radio ZET

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET