`

Śmiertelnie potrącił 36-latkę w ciąży i jej córeczkę. Mąż oburzony wyrokiem

2 min. czytania
10.11.2022 15:49
Obserwuj nas na Google

W najbliższy 15 listopada wtorek bielski sąd okręgowy rozpatrzy apelację od wyroku żywieckiego sądu rejonowego, który skazał na 2,5 roku więzienia sprawcę wypadku drogowego. Jesienią 2020 r. w Gilowicach (woj. śląskie) zginęła kobieta w ciąży i 3-letnia córka.

Wypadek w Gilowicach
fot. OSP w Gilowicach

Wypadek wydarzył się 22 października 2020 r. 69-letni lekarz Krzysztof S., prowadząc hyundaia, jechał do pracy. Miał prywatną praktykę lekarską. Nagle stracił panowanie nad autem, zjechał do przydrożnego rowu, a następnie otarł się o drzewo, po czym potrącił stojące przy drodze Małgorzatę R., kobietę w widocznej ciąży oraz jej trzyletnia córkę Laurę. 36-latka zginęła na miejscu. Trzylatka zmarła kilka dni później w szpitalu. Śmierć poniosło też nienarodzone dziecko.

Krzysztof S. stanął przed sądem w Żywcu, który 4 kwietnia br. wymierzył mu karę 2,5 roku więzienia. Otrzymał też sześcioletni zakaz prowadzenia pojazdów mechanicznych i musi zapłacić m.in. po 30 tys. zł nawiązki dwojgu bliskich ofiar.

Redakcja poleca

Koszmarny wypadek w Gilowicach. Mąż mówi o brawurze kierowcy

Sędzia Ewa Oleszek w uzasadnieniu powiedziała, że sąd nie miał wątpliwości, że oskarżony jest winny. - Sąd doszedł do przekonania, że jedynie kara dwóch lat i sześciu miesięcy pozbawienia wolności jest adekwatna do okoliczności, które zostały ujawnione w toku postępowania dowodowego – wskazała zaznaczając, że Krzysztofowi S. groziło osiem lat więzienia.

Tuż po ogłoszeniu wyroku Andrzej Rodak, mąż i ojciec ofiar, zapowiedział złożenie apelacji. Uważa, że wysokość kary więzienia jest rażąco niska. Od wyroku pierwszej instancji odwołała się również obrona.- Żona i córka zginęły na moich oczach... Widziałem ten zbliżający się samochód. Leciał w powietrzu, chyba z 15 metrów. Nie zdążyłem nawet krzyknąć: „Uwaga!". Kompletnie nic nie zdążyłem zrobić - powiedział mąż ofiary w czerwcu ubiegłego roku "Dziennikowi Zachodniemu". Mężczyzna dodał, że do tragedii doszło z powodu nadmiernej prędkości, z jaką jechał lekarz. 

NAPISZ DO NAS

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś intrygującego lub bulwersującego? Chcesz, żebyśmy opisali ważny problem? Napisz do nas! Informacje, zdjęcia i nagrania możesz przesłać nam na informacje@radiozet.pl.

RadioZET.pl/PAP, Dziennik Zachodni

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET