`

Gleba na placach zabaw i w piaskownicach wciąż skażona. Ołów poważnym zagrożeniem

2 min. czytania
04.03.2026 15:02
Obserwuj nas na Google

Pół wieku po dramatycznych wydarzeniach w Szopienicach, ołów wciąż jest zagrożeniem na Górnym Śląsku. Najnowsze badania naukowców ze Śląskiego Uniwersytetu Medycznego wykazują, że gleba na wielu placach zabaw i boiskach wciąż jest skażona metalami ciężkimi. Choć skala zjawiska jest mniejsza niż w latach 70., eksperci ostrzegają: codzienna zabawa w zanieczyszczonym środowisku może realnie zagrażać zdrowiu najmłodszych dzieci.

Plac zabaw
fot. Bartlomiej Magierowski/East News (zdjęcie ilustracyjne)

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jakie działania podjęła dr Jolanta Wadowska-Król podczas epidemii ołowicy
  • Dlaczego dzieci na Górnym Śląsku nadal są narażone na zatrucie ołowiem
  • Co naukowcy zalecają jako ochronę przed skażeniem ołowiem
  • Które miejsca w regionie są najbardziej skażone metalami ciężkimi

50 lat od epidemii ołowicy. "Gleba nadal jest skażona"

Od epidemii ołowicy w katowickich Szopienicach minęło już pół wieku. Warto w tym miejscu przypomnieć rolę, jaką odegrała dr Jolanta Wadowska-Król, bo dzięki jej determinacji Polska usłyszała o katastrofalnych dla zdrowia skutkach działalności przemysłu ciężkiego, a toksyczne huty zostały zamknięte.

Okazuje się jednak, że dzieci na Górnym Śląsku wciąż są narażone na zatrucie tym metalem ciężkim, a problem wcale nie minął. Naukowcy ze Śląskiego Uniwersytetu Medycznego alarmują: metale ciężkie, w tym ołów, wciąż są obecne w glebie i przekraczają normy. 

Ołów jest szczególnie niebezpieczny dla dzieci

- Potwierdza to kilkadziesiąt procent pobranych próbek. Pochodzą one z placów zabaw, boisk. Zostały pobrane m.in. w Szopienicach, Brzezinach Śląskich czy Lipinach w Świętochłowicach. Szczególne ryzyko dotyczy najmłodszych dzieci, do 6. roku życia - mówi Radiu ZET dr hab. Grzegorz Dziubanek. 

Redakcja poleca

Skala skażenia nie jest taka jak dawniej. - Te dawki są jednak na tyle wysokie, że mogą pojawić się jakieś problemy zdrowotne. Oczywiście nie takie, jak w latach 70. - dodaje Grzegorz Dziubanek. Podkreśla jednak, że codzienna zabawa dzieci w takim środowisku może negatywnie odbić się na ich zdrowiu.

Jak się chronić przed ołowiem?

Najlepsza ochrona to po prostu higiena. Mycie rąk po zabawie, częste pranie ubrań. Ogromne znaczenie ma też rola samorządów i szkół - chodzi tu o zabezpieczenie placów zabaw, np. sztuczną nawierzchnią lub czystą ziemią i piaskiem. 

Śląskie uczelnie powołały dwa centra badawcze, które mają szukać rozwiązania problemu skażonej gleby. Ich patronkami są doktor Jolanta Wadowska-Król oraz profesor Bożena Hager-Małecka - lekarki, które przed laty nagłośniły dramat dzieci zatrutych ołowiem i rozpoczęły walkę z przemysłowymi zanieczyszczeniami.

Źródło: Radio ZET

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET