`

Gra o wpływy w armii. MON chce uprzedzić Nawrockiego i wykorzystać Andrzeja Dudę

2 min. czytania
04.06.2025 15:06
Obserwuj nas na Google

Karol Nawrocki jako nowy prezydent zyska wpływ na wojsko, ale może wejść w spór z rządem – donosi Onet. MON chce temu zapobiec, korzystając z dobrej współpracy z ustępującym prezydentem Andrzejem Dudą.

fot. WOJTEK RADWANSKI/AFP/East News/Pawel Wodzynski/East News

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Dlaczego Ministerstwo Obrony chce przyspieszyć nominacje generalskie przed 6 sierpnia.
  • Jakie konsekwencje dla wojska może mieć brak współpracy między rządem a prezydentem.
  • Dlaczego reforma systemu dowodzenia i aktualizacja strategii bezpieczeństwa nie mogą czekać.

MON sondował BBN. Chce nominacji generalskich jeszcze za prezydentury Dudy

Jak ustalił Onet, Ministerstwo Obrony Narodowej prowadzi rozmowy z Biurem Bezpieczeństwa Narodowego, by prezydent Andrzej Duda zatwierdził ostatnie nominacje generalskie jeszcze przed objęciem urzędu przez Karola Nawrockiego.

Według rozmówców portalu, relacje Kosiniaka-Kamysza z Dudą układały się wzorowo. Obaj politycy znają się prywatnie, wywodzą się z krakowskiego środowiska inteligenckiego i pozostają w regularnym kontakcie. – Współpraca między MON a pałacem prezydenckim układała się naprawdę nieźle. Nigdy nie było większych sporów o kandydatury – mówi źródło Onetu związane z Kancelarią Prezydenta.

Prezydent Nawrocki może odmówić. Spór o generalskie awanse w cieniu zaprzysiężenia

Zaprzysiężenie Karola Nawrockiego ma nastąpić 6 sierpnia, a nominacje generalskie są tradycyjnie wręczane 15 sierpnia, w Święto Wojska Polskiego. Dlatego – jak podaje Onet – otoczenie Andrzeja Dudy zaproponowało kompromis: zatwierdzenie kandydatur teraz, a wręczenie nominacji już przez Nawrockiego.

– Takie rozwiązanie symbolizowałoby ciągłość władzy i dobrą wolę ze strony nowego zwierzchnika sił zbrojnych – ocenia rozmówca Onetu. Jego zdaniem współpraca między rządem a prezydentem jest niezbędna, jeśli Polska ma rozwijać zdolności obronne.

Fot. Wojciech Olkuśnik/East News

Strategia Bezpieczeństwa Narodowego jest przestarzała. Rząd liczył na Trzaskowskiego

Jednym z najpilniejszych wyzwań jest aktualizacja Strategii Bezpieczeństwa Narodowego. Dokument obowiązuje od 2020 r. i – jak mówią eksperci – jest całkowicie zdezaktualizowany, zwłaszcza po wybuchu wojny w Ukrainie.

– Strategia nie mówi, co robić, kiedy wojna już wybuchnie. Mówi tylko, jak się do niej przygotować – podkreśla rozmówca Onetu. Jak ustalił portal, obecny rząd powołał specjalny zespół międzyresortowy do prac nad nowymi dokumentami. Ale ich przyjęcie się opóźnia. – To była gra na czas, zakładająca zwycięstwo Trzaskowskiego. Teraz nie wiadomo, czy Nawrocki będzie gotów współpracować z rządem – dodaje informator.

Reforma systemu dowodzenia armią potrzebna na wczoraj

Wojskowi wskazują też na potrzebę pilnej reformy systemu dowodzenia, który obowiązuje od 2014 r. Obecny model zakłada istnienie trzech szczebli dowodzenia – Sztabu Generalnego, Dowództwa Generalnego i Dowództwa Operacyjnego – ale nie zapewnia między nimi realnej współpracy.

– Sztab Generalny przez lata był sparaliżowany. Dowództwa działają obok siebie, a nie razem – mówi doświadczony oficer. Podkreśla, że system był projektowany na armię 100-tysięczną, a dziś liczy ona ponad 200 tys., a ma rosnąć do 300 tys.

– Jeśli prezydent i premier się nie dogadają, paraliż się pogłębi. A zagrożenie militarne jest dziś bardzo realne. Nie mamy czasu na polityczne wojenki – ostrzega.

Źródło: Radio ZET/Onet

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET