Huk obudził mieszkańców w środku nocy. Karetki stały w ogniu
Huk, a następnie pożar dwóch karetek obudził w czwartek w nocy mieszkańców Grójca na Mazowszu. Jeden z pojazdów spłonął doszczętnie, a straty oszacowano na ćwierć miliona złotych. Świadkowie przekazali Wirtualnej Polsce, że doszło do podpalenia. Strażacy znaleźli w jednym z pojazdów zbiorniki z paliwem.
Tajemniczy pożar dwóch karetek wybuchł tuż po północy przy ulicy Mszczonowskiej w Grójcu na Mazowszu. Jeden z ambulansów spłonął doszczętnie. Samochody były prywatnymi karetkami, a ich właściciel wycenił straty na ok. 250 tys. zł.
Straż pożarna przekazała Wirtualne Polsce wprost, że doszło do podpalenia. - Kiedy dojechaliśmy na miejsce, jedna karetka była w całości objęta ogniem. W drugiej palił się przedział medyczny. Pożar ugasiliśmy bardzo szybko. W przedziale medycznym volkswagena znaleźliśmy zbiorniki z paliwem - mówił bryg. Krzysztof Kędziera.
Grójec. Wybuch i pożar karetek
Obecność zbiorników z benzyną tłumaczy spowodowanie huku, jaki rozległ się w nocy. Świadkowie przekazali, że słychać było potężne eksplozje. - Jak usłyszałam ten huk, to jakby jakiś ładunek wybuchł - powiedziała WP pani Diana. Kolejny świadek potwierdził, że doszło do dwóch eksplozji.
Policja z Grójca poinformowała, że prowadzi czynności zmierzające do ustalenia okoliczności zdarzenia. Mundurowi nie potwierdzili w rozmowie z RadioZET.pl początkowych doniesień o podpaleniu, czy eksplozji od zbiorników z paliwem, z uwagi na trwające "czynności dowodowe". - Chodzi o ekspertyzę biegłego z zakresu pożarnictwa - powiedziała nam nadkom. Agnieszka Wójcik, oficer prasowa Komendy Powiatowej Policji w Grójcu.
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET