Horror pod Rzeszowem. Prawie 30 ludzkich płodów w ziemi, technicy będą kopać kilka dni
Spokojne podkarpackie osiedle domów jednorodzinnych stało się sceną jak z horroru. Nowy właściciel posesji w Lutoryżu kopał w ziemi, gdy nagle dokonał przerażającego znaleziska. Na miejsce natychmiast wezwano prokuraturę i kilkunastu techników w białych kombinezonach. Służby potwierdzają, że w ziemi ukryto szczątki blisko 30 ludzkich płodów, a w sprawie zatrzymano 57-letnią lekarkę.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jakie odpady medyczne znaleziono na posesji w Lutoryżu.
- Dlaczego obecny właściciel terenu nie jest podejrzany.
- Co zarzuca się 57-letniej lekarce w związku z odkryciem.
- Co bada prokuratura w tej sprawie.
Szokujące odkrycie pod Rzeszowem. Ludzkie płody zakopane na prywatnej posesji
Prokuratura zabrała głos po makabrycznym odkryciu na prywatnej posesji w Lutoryżu niedaleko Rzeszowa. Podczas wykonywania prac ziemnych znaleziono tam odpady medyczne, a wśród nich szczątki ludzkich płodów. Wiadomo, że obecny właściciel terenu kupił go od 57-letniej lekarki. Kobieta w piątek została zatrzymana.
Rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Rzeszowie Krzysztof Ciechanowski powiedział, że większość znalezionych odpadów to przedmioty takie jak bloczki parafinowe czy szkiełka mikroskopowe. - Natomiast wśród nich ujawniono również ludzki płód oraz szczątki najprawdopodobniej 29 płodów ludzkich na różnym etapie rozwoju - poinformował.
Śledztwo prokuratury prowadzone jest w kierunku dwóch przestępstw. Pierwsze z nich to zbezczeszczenie zwłok, za co grozi do 2 lat pozbawienia wolności. Drugie to porzucenie odpadów niebezpiecznych w miejscu do tego nieprzeznaczonym, co zagrożone jest karą do 12 lat pozbawienia wolności.
- Na chwilę obecną nie ma żadnych dowodów, które wskazywałyby na to, że te płody pochodziły z aborcji. Myślę, że więcej na ten temat będziemy mogli powiedzieć po wykonaniu czynności z zatrzymaną kobietą. W tej chwili możemy jedynie snuć domysły i hipotezy. Postępowanie jest na bardzo początkowym etapie, więc przed nami jeszcze dużo pracy - powiedział Krzysztof Ciechanowski.
Na miejscu wciąż pracują służby
Teren niewielkiego osiedla domów jednorodzinnych, gdzie znaleziono ludzkie szczątki, został otoczony taśmą, nie można się do niego zbliżać. Na miejscu widać kilkunastu techników w białych kombinezonach, którzy cały czas przeszukują obszar.
- Na miejscu wykonywane są dalsze oględziny posesji i zabezpieczany jest materiał dowodowy. Z informacji, które przekazał prokurator działający na miejscu, te czynności mogą potrwać nawet do końca przyszłego tygodnia - powiedział Krzysztof Ciechanowski.
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET