Inwestycje w cieniu kryzysu. Polska stawia żłobki, w których niedługo może nie być dzieci

3 min. czytania
25.03.2026 14:46
Obserwuj nas na Google

Polska mierzy się z kryzysem demograficznym. Według danych GUS liczba ludności spadła do 37,33 mln, a prognozy na 2026 rok przewidują zaledwie 210 tys. urodzeń. Mimo to samorządy, m.in. Bytom, intensywnie inwestują w nowe żłobki. Włodarze miast argumentują, że dostęp do opieki nad najmłodszymi to kluczowa inwestycja, która ma realnie zachęcić młode pary do powiększania rodzin.

Legnica. Plac budowy. W tym miejscu powstanie żłobek
fot. GAZETA WROCLAWSKA PIOTR KRZYZANOWSKI/POLSKA PRESS GRUPA

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jakie są aktualne prognozy demograficzne dla Polski na 2026 rok.
  • Dlaczego mimo kryzysu demograficznego Polska inwestuje w żłobki.
  • Co jest celem budowy nowych żłobków w Bytomiu według prezydenta Wołosza.
  • Jakie rozwiązania w zakresie opieki nad dziećmi są wspierane przez program "Maluch".

Polska stawia na żłobki, mimo kryzysu demograficznego

Polska znajduje się w stanie głębokiego kryzysu demograficznego - według danych Głównego Urzędu Statystycznego ze stycznia 2026 roku liczba ludności na koniec grudnia 2025 wynosiła 37,33 mln osób. To znaczący spadek w porównaniu z rokiem 2010, gdy Polaków było ponad 38,5 mln. 

GUS przewiduje też, że w 2026 w Polsce urodzi się około 210 tys. dzieci, co jeszcze bardziej obrazuje skalę problemu. W 2010 roku na świat przyszło bowiem aż 413 tys. Polaków. Dane nie pozostawiają złudzeń, jesteśmy starzejącym się społeczeństwem, a z roku na rok jest nas coraz mniej. 

Mimo pogłębiającego się kryzysu demograficznego miasta w całej Polsce budują żłobki, finansując inwestycje z rządowych środków - mimo że samorządy nie są pewne, czy uda się je zapełnić. Przykładem może być Bytom, w którym powstaną dwie nowe placówki. Symboliczne jest to, że jedna z nich będzie zlokalizowana w przedszkolu, w którym obecnie brakuje dzieci.

Bytom stawia dwa nowe żłobki. Zachęta dla młodych?

Nowe żłobki w Bytomiu zapewnią ponad 80 dodatkowych miejsc, co zdaniem władz ma zaspokoić aktualne zapotrzebowanie. Nie jest jednak jasne, co będzie za kilka lat. Zdaniem prezydenta Mariusza Wołosza kryzys demograficzny nie wyklucza budowy nowych żłobków, bo mają one zachęcić młode pary do posiadania dzieci, co - w jego ocenie - jest inwestycją. 

Redakcja poleca

- Wszyscy wiemy, że spadek liczby urodzeń jest ogólnopolskim problemem, ale my mocno pracujemy nad tym, aby Bytom był dobrym miejscem do zamieszkania, szczególnie dla młodych ludzi. Jednak żeby tak się stało, to muszą mieć zapewnioną opiekę dla swoich dzieci - mówi. 

Zapewnia, że urząd na bieżąco analizuje sytuację związaną z urodzeniami w Bytomiu. - Dlatego właśnie wykorzystujemy budynek przedszkola, w którym jest mniejszy nabór, aby zwiększyć bazę żłobkową, bo takich miejsc nadal brakuje - podkreśla. 

Lepsze puste żłobki niż ich brak?

Prezydent Wołosz dodaje, że celem jest zwiększenie dzietności w Polsce. - My mamy na to wpływ, ale nie taki, jak byśmy chcieli, bo to polityka rządu o tym decyduje. Myślę, że są dzisiaj osoby, które nad tym pracują. My robimy to, co jest w naszych kompetencjach - twierdzi. 

Podsumowując: żłobki, nawet jeśl będą w nich puste miejsca, mają zachęcać młodych ludzi do posiadania dzieci. - Myślę, że to jest też kwestia programu "Maluch", to dzięki niemu realizujemy te inwestycje. To jest też polityka rządu mówiąca o tym, żeby zachęcać ludzi, aby te dzieci jednak mieli, że jest opieka. My po prostu realizujemy po części politykę rządu w tym zakresie - ocenia Mariusz Wołosz. 

Źródło: Radio ZET

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET