“Tysiące zwierząt w Polsce na łańcuchach”. Kontrole są za rzadkie, a kary za niskie
Mamy przepisy, które regulują kwestie trzymania zwierząt na łańcuchu, natomiast dalej tysiące zwierząt w całej Polsce są na tych łańcuchach trzymane - powiedział PAP Marek Maruszczak, autor fanpage'a na FB "Zwierzęta są głupie i rośliny też". Dodał, że kontrole są za rzadkie, a kary za niskie.
- W Polsce obowiązuje ustawa o ochronie zwierząt, która zapewnia prawa zwierzętom gospodarskim, dzikim i domowym.
- Ustawa zakazuje zadawania zwierzętom bólu i stresu oraz eksploatacji chorych zwierząt.
- Ekspert Marek Maruszczak wskazuje na wciąż powszechne przypadki niewłaściwego traktowania zwierząt
Jakie są prawa zwierząt w Polsce?
W Polsce zwierzęta mają prawo do odpowiedniej opieki, ochrony i szacunku do ich indywidualnych potrzeb. Ustawa o ochronie zwierząt zakazuje m.in. celowego zadawania bólu, nadmiernej eksploatacji, zmuszania chorych zwierząt do pracy oraz powodowania zbędnego stresu. Mimo to, psy uwiązane na łańcuchach, nie są rzadkim widokiem. Prawo o ochronie zwierząt obejmuje nie tylko psy i koty, ale także zwierzęta gospodarskie i dzikie.
O tym, jak Polacy traktują zwierzęta, powiedział w rozmowie z PAP Marek Maruszczak, doktor językoznawstwa, autor książki "Głupie ptaki Polski. Przewodnik świadomego obserwatora", prowadzący na Facebooku fanpage zatytułowany "Zwierzęta są głupie i rośliny też", gdzie z przymrużeniem oka komentuje świat fauny i flory.
Specjalista wskazuje, że rzeczą pozytywną jest to, że istnieje duża grupa ludzi, która uznaje zwierzęta nie za przedmioty, nie za własność prywatną czy element środowiska, tylko za żyjące, myślące, czujące stworzenia. Mimo to nie brakuje przypadków znęcania się nad bezbronnymi zwierzętami.
Zwierzęta potrzebują lepszej ochrony
Jak mówi Marek Maruszczak, co prawda mamy przepisy, które regulują kwestie trzymania zwierząt na łańcuchu, jednak w praktyce nie sięgają one wszędzie.
"Dalej tysiące zwierząt w całej Polsce są na tych łańcuchach trzymane. Kontrole są za rzadkie, być może osób kontrolujących jest za mało, może są źle wyszkolone, poza tym kary są za niskie. Mamy też zakaz znęcania się nad zwierzętami, ale jednocześnie jest przyzwolenie na polowania dla sportu, w dodatku z użyciem psów. A wie pani, jak te psy bywają szkolone? Z użyciem żywych zwierząt łownych. Nie chcę narzekać, że jest wyłącznie źle, bo stosowane są coraz wyższe kary za znęcanie się nad zwierzętami, z karami bezwzględnego pozbawienia wolności włącznie. Coraz głośniej mówi się także o konieczności regulacji kwestii związanych z myśliwymi. Wierzę, że z roku na rok będzie coraz lepiej” – podkreśla.
Ekspert dodaje, że powinno się jakoś uregulować kontrolowanie prozwierzęcych organizacji, żeby zapobiec oszukańczym działaniom niektórych z nich.
Źródło: Radio ZET/PAP
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET