`

Jaśkowiak ma kłopoty? Była dyrektorka zoo wysłała wezwanie do prezydenta Poznania

2 min. czytania
26.04.2024 13:10
Obserwuj nas na Google

Była dyrektorka zoo w Poznaniu, która została zwolniona dyscyplinarnie, wysłała wezwanie do prezydenta Jacka Jaśkowiaka. Ewa Zgrabczyńska domaga się przeprosin oraz wpłaty 20 tys. złotych na cel społeczny. "Nie pozwolę się obrażać" - dodała we wpisie w mediach społecznościowych.

Jacek Jaśkowiak i Ewa Zgrabczyńska
fot. Lukasz Gdak/East News, Ewa Zgrabczyńska- Rebelia GOGH/Facebook

Na początku marca 2023 roku dyrektorka zoo w Poznaniu usłyszała prokuratorskie zarzuty, za które grozi jej nawet 10 lat pozbawienia wolności. Kobieta została dyscyplinarnie zwolniona z pełnionej funkcji, a jej miejsce tymczasowo zajął Grzegorz Karolczyk.  Zarzuty, które usłyszała, dotyczą działania na szkodę miasta poprzez wykorzystanie funkcji dyrektora i nadużycie swoich uprawnień, a także pokrzywdzenie wierzycieli oraz nakłonienie świadka do złożenia fałszywych zeznań.

Teraz o Ewie Zgrabczyńskiej ponownie jest głośno, ponieważ postanowiła wysłać wezwanie do Jacka Jaśkowiaka. Była dyrektorka wzywa prezydenta Poznania do natychmiastowego zaniechania naruszeń dóbr osobistych oraz usunięcia ich skutków. Kobieta opublikowała na swoim profilu w mediach społecznościowych pismo, które zostało wysłane do włodarza Poznania. Sprawę prowadzi kancelaria adwokacka Kopeć i Zaborowski.

Redakcja poleca

Zgrabczyńska wysłała wezwanie do Jaśkowiaka. Chce przeprosin i wpłaty na cel społeczny

"Po doświadczenie linczu medialnego, absurdu zarzutów i aktu złamania moich praw, nie pozostanę bierna, nie dam przyzwolenia na deprecjonowanie efektów mojej pracy, wreszcie tak po ludzku i po kobiecemu: nie pozwolę się obrażać" - napisała w mediach społecznościowych Ewa Zgrabczyńska. Pod wpisem załączyła treść wezwania, które zostało wysłane do Jacka Jaśkowiaka.

Okazuje się, że byłej dyrektorce chodzi o dwie wypowiedzi prezydenta Poznania dla telewizji WTK oraz programu "Reporterzy" na TVP1. Zgrabczyńska oczekuje przeprosin w formie oświadczenia na profilu Jacka Jaśkowiaka w mediach społecznościowych oraz na stronie urzędu miasta. Kobieta chce także zapłaty 20 tys. złotych na stowarzyszenie "KoTOZ Suwałki Mruczki do adopcji".

- Pismo nie dotarło jeszcze do urzędu miasta Poznania i w związku z tym prezydent nie miał szansy się z nim zapoznać - przekazała w rozmowie z "Głosem Wielkopolski" Joanna Żabierek, rzeczniczka prezydenta miasta Poznania. Jeśli Jaśkowiak nie spełni oczekiwań Zgrabczyńskiej, sprawa może trafić do sądu.

Źródło: Radio ZET/Facebook Ewa Zgrabczyńska

Nie przegap

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET