Horror w ośrodku wychowawczym. "Kopał po głowie, ciągnął po podłodze". Nowe fakty
60-letni wychowawca Okręgowego Ośrodka Wychowawczego w Jerzmanicach-Zdroju został zwolniony z aresztu. Mężczyzna jest podejrzany o pobicie 13-letniego podopiecznego tej placówki. Chłopiec po pobiciu podjął próbę samobójczą; w ciężkim stanie trafił do szpitala.
- W połowie listopada w Okręgowym Ośrodku Wychowawczym w Jerzmanicach-Zdroju 13-latek został pobity, po czym podjął próbę samobójczą
- Chłopiec w ciężkim stanie trafił do Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego w Legnicy. Przebywał tam w śpiące farmakologicznej
- We wtorek rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Legnicy prok. Liliana Łukasiewicz poinformowała, że podejrzany o ten czyn został zwolniony z aresztu
Dramat w Jerzmanicach-Zdroju. 13-latek po pobiciu podjął próbę samobójczą
Do tragicznych zdarzeń doszło w listopadzie 2024 roku w Okręgowym Ośrodku Wychowawczym w Jerzmanicach-Zdroju (woj. dolnośląskie). 13-letni wychowanek tej placówki podjął próbę samobójczą po tym, jak został pobity przez wychowawcę. 21 listopada 13-latek w ciężkim stanie trafił do Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego w Legnicy. Przebywał tam w śpiączce farmakologicznej. Chłopiec został wybudzony w połowie grudnia. Przed nim długa rehabilitacja i walka o zdrowie.
Podejrzanym o pobicie chłopca jest 60-letni Jacek T. Mężczyzna został tymczasowo aresztowany na dwa miesiące. Prokurator postawił mu zarzuty znęcania się nad małoletnim, czym miał doprowadzić nastolatka do próby samobójczej. Grozi za to kara od 2 do 15 lat więzienia. Pod koniec listopada Prokuratura Okręgowa w Legnicy pisała w komunikacie, że "powodem decyzji małoletniego było znęcanie się nad nim tego dnia przez jednego z wychowawców. Okoliczności te potwierdziły nagrania z monitoringu".
Dodatkowo 25 listopada mężczyzna usłyszał zarzuty znęcania się nad wychowankiem: "w czasie 4 odrębnych zdarzeń uderzył go otwartą ręką i pięścią oraz kopał po głowie i klatce piersiowej, szarpał za ubranie i ciągnął po podłodze, a nadto poniżył, nakazując siedzieć na podłodze ogólnodostępnego korytarza, skutkiem czego pokrzywdzony targnął się na własne życie poprzez próbę powieszenia w pomieszczeniu z prysznicem" - czytamy w komunikacie prasowym. We wtorek rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Legnicy prok. Liliana Łukasiewicz poinformowała, że T. został zwolniony z aresztu. Prokurator zastosował wobec niego wolnościowe środki zapobiegawcze, m.in. dozór policyjny i zakaz wykonywania zawodu wychowawcy.
60-letni Jacek T. nie przyznał się do winy
W ramach prowadzonego śledztwa przesłuchano już wychowanków ośrodka oraz pozostałych wychowawców, ponadto analizowany jest monitoring, który zabezpieczono. Jacek T. nie przyznał się w śledztwie do zarzutów. 60-latek był wieloletnim pracownikiem i wychowawcą w placówce. To także dyrektor szkoły i przedszkola w gminie Jeżów Sudecki. Jak podaje PAP, pod koniec listopada prokuratura postawiła zarzuty również innemu wychowawcy z ośrodka w Jerzmanicach-Zdroju Mirosławowi W. Wychowawca został zatrzymany po ustaleniach wizytatora z resortu sprawiedliwości. Mężczyzna usłyszał zarzut spowodowania lekkich obrażeń ciała u jednego z wychowanków ośrodka.
Jeśli doświadczasz problemów emocjonalnych, potrzebujesz porady lub wsparcia, tutaj znajdziesz numery telefonów zaufania do organizacji oferujących pomoc w kryzysie psychicznym. W sytuacji bezpośredniego zagrożenia życia zadzwoń na 112.
Źródło: Radio ZET/PAP
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET