Jest decyzja sądu ws. Bąkiewicza. "Nie zostały spełnione przesłanki"

2 min. czytania
30.01.2026 17:24
Obserwuj nas na Google

Sąd Rejonowy w Gorzowie Wielkopolskim uchylił w całości środki zapobiegawcze zastosowane wobec Roberta Bąkiewicza. Chodzi m.in. o dozór policji oraz zakaz zbliżania się do polsko-niemieckich przejść granicznych.

fot. Sebastian Nowik/REPORTER

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jakie środki zapobiegawcze były stosowane wobec Roberta Bąkiewicza.
  • Dlaczego sąd uchylił środki zapobiegawcze wobec Bąkiewicza.
  • Co powiedział Robert Bąkiewicz po decyzji sądu.
  • Dlaczego wnioski obrońców Bąkiewicza zostały oddalone.

Sąd w Gorzowie Wielkopolskim uchyla środki zapobiegawcze wobec Roberta Bąkiewicza

Sąd Rejonowy w Gorzowie Wielkopolskim uchylił w całości postanowienie prokuratury dotyczące środków zapobiegawczych stosowanych wobec Roberta Bąkiewicza. Informację przekazała PAP prezes Sądu Rejonowego w Gorzowie Wlkp. Olimpia Barańska-Małuszek. Decyzja zapadła na niejawnym posiedzeniu w piątek.

Redakcja poleca

Decyzja sądu ws. Bąkiewicza zapadła na niejawnym posiedzeniu

Postanowienie zostało wydane podczas posiedzenia niejawnego z udziałem prokuratora oraz Roberta Bąkiewicza, który wyraził zgodę na podawanie imienia i nazwiska. Na posiedzeniu nie byli obecni jego obrońcy. Prezes sądu wyjaśniła, że choć istniały przesłanki ogólne do zastosowania środków zapobiegawczych, to nie zostały spełnione przesłanki szczególne.

- Sąd po rozważeniu wszystkich argumentów, zbadaniu sprawy uznał, że były przesłanki ogólne do zastosowania środków zapobiegawczych, ponieważ jest wysokie prawdopodobieństwo popełnienia przez podejrzanego zarzucanych mu czynów. Natomiast nie zostały spełnione przesłanki szczególne, to znaczy - nie ma obawy ucieczki i ukrywania się podejrzanego - powiedziała PAP Olimpia Barańska-Małuszek.

Dozór policji i zakaz zbliżania się do granicy obowiązywały od sierpnia

Od sierpnia ubiegłego roku, czyli od momentu postawienia pierwszych zarzutów przez Prokuraturę Okręgową w Gorzowie Wlkp., wobec Bąkiewicza obowiązywały dozór policji, obowiązek informowania o opuszczaniu miejsca pobytu oraz zakaz zbliżania się do polsko-niemieckich przejść granicznych na odległość mniejszą niż kilometr. Jego obrońcy złożyli wówczas zażalenie na te środki.

Zażalenie miało zostać rozpatrzone 5 grudnia 2025 r., jednak do tego nie doszło. Adwokaci Bąkiewicza złożyli wnioski formalne o wyłączenie sędziego oraz o rozpoznanie sprawy przez skład trzech sędziów. - Nie uwzględniono tych wniosków, nie było żadnych podstaw do tego, żeby zmieniać skład - powiedziała PAP sędzia Barańska-Małuszek.

Robert Bąkiewicz po decyzji sądu: "To był rodzaj represji”

Po wyjściu z sali rozpraw Robert Bąkiewicz odniósł się do decyzji sądu. - Prawie pół roku stosowano wobec mnie środki zapobiegawcze, które zastosowane być nie powinny. Powtórzę jeszcze raz, uważam, że to był rodzaj represji, ograniczenia mojej wolności, swobody poruszania się - powiedział. 

Dodał również: - cieszę się o tyle, o ile można się cieszyć z tego, jak ktoś komuś ukradł jakieś dobra, a potem mu po jakimś czasie zwrócił. Uważam dalej, że w postępowaniu prokuratury nie ma żadnych podstaw, nie ma żadnych podstaw zasadniczych w stosowaniu wobec mnie nie tylko tych represji, ale również do zarzutów, które będzie rozstrzygał niebawem sąd - zaznaczył.

Źródło: Radio ZET/PAP

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET