`

Jezioro znane z kinowego hitu niemal kompletnie wyschło. Potrzeba pilnych zmian

3 min. czytania
08.09.2026 11:38
Obserwuj nas na Google

Zbiornik w Klimkówce, niegdyś jedna z głównych atrakcji Beskidu Niskiego, dziś jest jednym z jego głównych problemów. Brak opadów i spore zrzuty sprawiają, że obecnie zalew straszy połaciami wyschniętego terenu i zniechęca turystów do odwiedzin. Sprawa trafiła do Sejmu, a lokalne władze próbują rozwiązać problem.

Klimkówka wysycha
fot. Jakub Adamczyk/East News

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jak wygląda obecne sytuacja w zbiorniku Klimkówka.
  • Co wywołuje niepokoje okolicznych mieszkańców.
  • Z czego znany jest położony w Beskidzie Niskim zalew.

Ekranizacja „Ogniem i Mieczem” z 1999 roku, z Michałem Żebrowskim, Aleksanderm Domogarowem i Izabellą Scorupco w roli Heleny Kurcewiczówny, z fantastyczną ścieżką dźwiękową Krzesimira Dębskiego i niezapomnianym przebojem w wykonaniu Edyty Górniak i Mieczysława Szcześniaka, zapisała się na stałe w historii polskiej kinematografii.

Oprócz znakomitej gry aktorów w pamięć widzom zapadły także wspaniałe krajobrazy, w tym Dniepr, który akurat został „zagrany” przez zalew w Klimkówce w Beskidzie Niskim. Dziś jednak żadnej z kultowych scen nie dałoby się tam nakręcić.

Klimkówka. Niski poziom wody niepokoi mieszkańców

Obecnie zbiornik, który czarował w produkcji Jerzego Hoffmana, jest wypełniony w zaledwie 20 proc., a w niektórych miejscach wysechł całkowicie. Dla każdego, kto pamięta Klimkówkę sprzed kilku lat, to widok niezbyt przyjemny.

Sprawa zbiornika trafiła do mediów, zainteresowali się nią także politycy. Poseł Ryszard Wilk podczas posiedzenia Sejmu zwrócił się do Ministra Infrastruktury z wnioskiem o przeanalizowanie obowiązujących zasad gospodarowania wodą w zbiorniku. Przede wszystkim tymi dotyczącymi zrzutu wody.

To temat niezwykle ważny dla mieszkańców gminy Uście Gorlickie, gdzie znajduje się zalew, bowiem drastycznie spadła liczba turystów przyjeżdżających wypoczywać w tym miejscu, na wartości straciły także okoliczne grunty, a sporo biznesów, opartych na turystyce, upada albo funkcjonuje na znacznie niższym poziomie niż jeszcze kilka lat temu.

Problem nie jest nowy

- Problemy związane z utrzymującym się niskim poziomem wody w zbiorniku Klimkówka nie pojawiły się wczoraj. Choć w ostatnich tygodniach temat zyskał ogólnopolski rozgłos za sprawą interpelacji poselskiej i zainteresowania Ministerstwa Infrastruktury, działania na rzecz rozwiązania problemu rozpoczęły się znacznie wcześniej. Konsekwentnie prowadzi je Związek Gmin Ziemi Gorlickiej, integrując samorządy oraz instytucje odpowiedzialne za funkcjonowanie zbiornika – mówi w rozmowie z RadioZET.pl burmistrz Gorlic Rafał Kukla.

Redakcja poleca

Dyskusja nad stanem zalewu w Klimkówce, a przede wszystkim zasadami wyrzutu wody, toczy się od co najmniej kilku lat. W tym czasie, na problem zwracały uwagę lokalne samorządy, organizacje wędkarskie oraz działacze i osoby zaangażowane. Temat przebił się również do mediów, a zdjęcia z wysychającego zbiornika można było oglądać już w zeszłym roku.

Wysychające jezioro Klimkówka
Fot. Jakub Adamczyk/East News
Wysychające jezioro Klimkówka

Już wtedy lokalne władze, wspierane przez aktywistów, działających na rzecz rozwoju Beskidu Niskiego, zwracały uwagę na konieczność podjęcia działań mających na celu ratowanie zbiornika w Klimkówce. - Ponad rok temu, podczas organizowanych spotkań z przedstawicielami Wód Polskich, Związek Gmin Ziemi Gorlickiej wskazywał na konieczność zmiany instrukcji użytkowania zbiornika i wprowadzenia bardziej elastycznych zasad gospodarowania wodą w okresach suszy – mówi Kukla.

- Samorządy zgodnie podkreślały, że utrzymywanie sztywnych zasad opracowanych kilkadziesiąt lat temu nie uwzględnia obecnych warunków klimatycznych. Zwracano uwagę na zanikanie turystyczno-rekreacyjnego potencjału Klimkówki, niepokojący spadek liczby i różnorodności gatunków ryb – dodaje.

Władze zapowiadają działania ratunkowe

W sprawę zaangażowały się również władze województwa Małopolskiego, które zorganizowały spotkanie konsultacyjne, poświęcone funkcjonowaniu zbiornika. Uczestniczyli w nim m.in. przedstawiciele gmin zrzeszonych w Związku Gmin Ziemi Gorlickiej, Starostwa Powiatowego, Krajowego Zarządu Gospodarki Wodnej w Warszawie, Regionalnych Zarządów Gospodarki Wodnej w Krakowie i Rzeszowie, Zarządu Miejskiego Przedsiębiorstwa Gospodarki Komunalnej w Gorlicach, Okręgu Polskiego Związku Wędkarskiego w Nowym Sączu, a także przedsiębiorców korzystających z wód rzeki Ropy.

Jak mówi w rozmowie z RadioZET.pl Rafał Kukla, ponownie zwrócono uwagę na potrzebę zmian instrukcji gospodarowania wodą oraz ograniczenie tempa odpływu wody ze zbiornika. 

- Zaproponowano również budowę zapór antyrumoszowych, które mogłyby spowolnić proces zamulania Klimkówki, a także otwarcie korony zapory dla ruchu turystycznego. Udostępnienie tego miejsca odwiedzającym pozwoliłoby nie tylko podziwiać panoramę Beskidu Niskiego, ale również zwiększyłoby atrakcyjność turystyczną całego regionu – powiedział burmistrz Gorlic.

Czy już niedługo ten „filmowy” zalew odzyska swój dawny blask i stanie się kolejną atrakcją, przyciągającą turystów w Beskid Niski? Droga do tego jest wciąż daleka, ale mieszkańcy okolicznych terenów, szczególni ci nastawieni na turystykę, bardzo mocno liczą, że Klimkówka ponownie stanie się miejscem atrakcyjnym, które ściągnie w te strony ludzi z całego kraju.

Źródło: Radio ZET

Jezioro Klimkówka
Fot. Natalia Pacana-Roman
Jezioro Klimkówka

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET