Już nie wczasy pod palmą. Tak odpoczywają młodzi. „Potrzeba autentycznych emocji”
Wraz z cieplejszymi dniami w Polsce rozpoczął się sezon biegowy. Coraz większa grupa Polaków łączy aktywność fizyczną z podróżami, planując urlopy pod starty w maratonach oraz innych wyzwaniach. Na czym dokładnie polega fenomen turystyki aktywnej?
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jak popularna jest turystyka aktywna wśród Polaków
- Dlaczego młodzi ludzie wybierają tę formę podróżowania.
- Które miejsca są najczęściej wybierane przez aktywnych turystów.
Turystyka aktywna coraz popularniejsza w Polsce
W Polsce oficjalnie rozpoczął się sezon biegowy. Odbywają się pierwsze maratony, a na ulicach widać aktywnych sportowców. Według badań portalu bieganie.pl, w Polsce regularnie biega nawet 12 proc. populacji. Oznacza to, że ta dyscyplina może mieć nawet kilka milionów oddanych entuzjastów.
W ostatnim czasie coraz głośniej jest o łączeniu podróżowania z aktywnością fizyczną. Tzw. turystyka aktywna jest szczególnie popularna właśnie wśród biegaczy, którzy często swoje urlopy planują pod kolejne starty w maratonach czy innych imprezach sportowych. - Turystyka biegowa, znana też szerzej jako turystyka aktywna, to sposób podróżowania, w którym nie chodzi jedynie o zobaczenie wybranego miejsca, ale o jego realne doświadczenie - fizycznie i emocjonalnie. To może być udział w biegu, triathlonie, ale też trekking, rower czy inne formy ruchu w nowym otoczeniu - mówi portalowi RadioZET.pl Natalia Kleszyk, Senior Brand & Creative Strategist w Runmageddon S.A.
Młodzi, aktywni fizycznie ludzie coraz częściej utożsamiają się ze sportowym stylem życia. Odpoczynek staje się dla nich równoznaczny z utrzymaniem dobrej formy i pozostaniem w ruchu. - Zwłaszcza młode pokolenia odchodzą od biernego “zaliczania” kolejnych atrakcji, stawiając bardziej na kolekcjonowanie przeżyć i historii ze swoich destynacji turystycznych. Z jednej strony jesteśmy zmęczeni bierną turystyką, samo leżenie na plaży przestaje wystarczać. Z drugiej - pojawia się potrzeba autentycznych emocji, wyjścia ze strefy komfortu i zrobienia czegoś, co zostaje z nami na dłużej - tłumaczy ekspertka.
Te kierunki przyciągają sportowych entuzjastów
Jak tłumaczy nasza rozmówczyni, aktualnie popularnością cieszą się dwa główne kierunki obierane przez miłośników tej formy aktywności. Pierwszy to miejsca „ikoniczne” – takie, które mają klimat, ciekawy teren i pozwalają połączyć start z wyjazdem. W przypadku Runmageddonu (seria biegów z przeszkodami odbywających się w całej Polsce - przyp. red.) są to np. okolice Warszawy czy Trójmiasta. Drugi typ wyjazdów to „touring po eventach”, podczas którego skrupulatnie układamy plan startów w różnych miejscach na cały sezon. Zdecydowanie coraz więcej Polaków zaczyna łączyć urlopy z aktywnością fizyczną.
- Ten trend wyraźnie rośnie i widać w nim dwa główne podejścia “aktywnych turystów”. Pierwsze to tzw. weekend z misją - krótki wyjazd, w którym udział w Runmageddonie jest centralnym punktem wypadu, uzupełnionym o dodatkowe aktywności: odpoczynek, zwiedzanie i wspólny czas. Drugie to planowanie całego, długiego urlopu wokół konkretnego wydarzenia. Start staje się highlightem wyjazdu, a podróż jest budowana wokół niego - wyjaśnia Natalia Kleszyk.
Czy turystyka biegowa jest dla każdego?
Co ważne, turystyka aktywna nie wymaga żadnego większego przygotowania. Oczywiście, wybierając dane wydarzenie, trzeba sprawdzić, czy jest ono skierowane dla amatorów, czy bardziej dla zaawansowanych zawodników. Takie imprezy, jak popularny Runmageddon, mają wydarzenia skierowane dla osób o różnym poziomie przygotowania fizycznego.
- Turystyka aktywna, w ogólnym, szerokim pojęciu nie wymaga żadnych specjalnych przygotowań. Dotyczy to także takich wydarzeń, jak Runmageddon, które są przede wszystkim przygodą, a nie sportem w klasycznym rozumieniu tego słowa. Bardziej niż perfekcyjnego przygotowania wymaga on decyzji i podjęcia wyzwania. Nie trzeba być „fit” ani trenować miesiącami. Kluczowa jest gotowość, żeby spróbować. Tu nie chodzi o wynik, tylko o doświadczenie. Nawet jeśli coś nie wyjdzie, to nie jest porażka, tylko część historii, którą później opowiadasz - podsumowuje Natalia Kleszyk.
Źródło: Radio ZET
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET